Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd Najwyższy potwierdził. Od striptizu musi być podatek

2 września 2011, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sąd Najwyższy potwierdził. Od striptizu musi być podatek
Shutterstock
Fiaskiem zakończyła się batalia o bezpłatne rozbieranie. Po decyzji Sądu Najwyższego spokojnie można uznać, że golizna nie jest tania. A w każdym razie nie w tym miejscu.

Golizna nie jest tania w Teksasie. Obowiązuje tam 5-dolarowa danina publiczna nakładana na firmy zorientowane na usługi seksualne (sexually oriented businesses), w tym kluby striptizu, które prezentują nagie tancerki i sprzedają alkohol. Podatkiem obciążone jest każde wejście klienta.

W toku trwającej od 2009 r. batalii podatnicy – powołując się na wolność słowa – próbowali podważyć zgodność opłaty z konstytucją USA. Argumentacja, że ekspresję w formie tańca erotycznego chroni pierwsza poprawka do konstytucji, chwyciła w sądach niższych instancji. Jednak teksański sąd najwyższy obalił ją orzeczeniem z 26 sierpnia br.

Sądy w USA nie zawsze jednak sprzyjają fiskusowi. Miłośnicy klubów go-go z pewnością pamiętają imponujące efekty zwycięstwa niejakiej Cyntii Hess, której sąd umożliwił odliczenie od podatku wydatków na implanty piersi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj