Dziennik Gazeta Prawana logo

Godzina policyjna w Tunezji. Demonstranci znów na ulicach

28 października 2011, 13:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W tunezyjskich wyborach wygrali islamiści. To nie podoba się młodym ludziom, którzy obalili dyktaturę. Protestujący znów wyszli więc na ulicę. Wojsko użyło gazu.

Tunezyjski rząd wprowadził nocną godzinę policyjną w Sindi Buzid po gwałtownych czwartkowych zamieszkach podczas demonstracji po niedzielnych wyborach do konstytuanty - poinformowała agencja Reuters powołując się na komunikat ministerstwa spraw wewnętrznych Tunezji.Godzina policyjna ma obowiązywać w mieście począwszy od piątkowego wieczoru, od godz. 19 do 5 czasu lokalnego.

W piątek, podczas drugiego dnia demonstracji, siły bezpieczeństwa strzelały ostrzegawczo w powietrze, aby udaremnić atak demonstrantów na siedzibę lokalnych władz. "Wojsko stara się rozproszyć ludzi strzałami w powietrze i gazem łzawiącym" - relacjonuje naoczny świadek Attia Athmouni. Inny uczestnik demonstracji poinformował, że wojsko zainterweniowało, kiedy tłum usiłował zaatakować budynek.

Według relacji mieszkańców w związku z rozruchami zamknięto szkoły i sklepy, a nad miastem krąży helikopter służb bezpieczeństwa. Lider zwycięskiej Partii Odrodzenia Raszid Ghannuszi twierdzi, że zamieszki w Sindi Buzid są próbą destabilizacji kraju przez opozycyjne siły i wezwał w piątek do "odrzucenia przemocy".

Do pierwszych zamieszek doszło w czwartek po tym, jak komisja wyborcza ogłosiła, że anulowała mandaty zdobyte przez partię jednego z najbogatszych tunezyjskich biznesmenów Heczmiego Haadmiego w sześciu okręgach, m.in. w Sidi Buzid, z powodu "naruszeń finansowych podczas kampanii wyborczej". Ugrupowaniu temu ostatecznie przypadnie 19 miejsc w liczącej 217 członków konstytuancie.

Według świadków, demonstrujący podpalili ratusz i obrzucali kamieniami policjantów. Ponad 2 tys. młodych ludzi splądrowało też lokal wyborczy umiarkowanego ugrupowania islamistycznego Hizb an-Nahda (Partia Odrodzenia), które zwyciężyło w niedzielnym głosowaniu zdobywając 41,47 proc. głosów.

Protesty w Sindi Buzid przykuwają uwagę, ponieważ właśnie tam po samopodpaleniu się ulicznego handlarza w grudniu 2010 roku rozpoczęła się arabska wiosna, która po Tunezji, gdzie obalono rządzącego od 23 lat prezydenta Zin el-Abidin Ben Alego, ogarnęła także inne kraje regionu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj