Dziennik Gazeta Prawana logo

Łotysze ani myślą przyjmować euro

15 maja 2013, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
euro waluta
Łotwa nie chce euro /Shutterstock
Łotewska gospodarka spełnia wszystkie warunki przyjęcia euro. Jednak mieszkańcy tego kraju ani myślą pozbywać się własnej waluty i przyjmować wspólną, europejską walutę.

W ciągu miesiąca Komisja Europejska przedstawi raport na temat spełniania przez Łotwę kryteriów konwergencji, który będzie podstawą decyzji o wejściu kraju do strefy euro 1 stycznia 2014 r. Wszystkie pięć warunków Ryga spełnia. Jedynym problemem jest to, że Łotysze wspólnej waluty przyjmować wcale nie chcą.

Według opublikowanego w poniedziałek sondażu instytutu TNS Latvia negatywnie do przyjęcia euro odnosi się 62 proc. ankietowanych, pozytywnie – 36 proc., przy czym 29 proc. określiło swój stosunek jako raczej pozytywny, a tylko 7 proc. – bardzo pozytywny. Odsetek zwolenników euro i tak znacząco, bo o 10 pkt proc., zwiększył się w porównaniu z badaniem z października, a przeciwników spadł o 9 pkt proc. Na Łotwie żadne referendum na temat przyjęcia euro nie jest planowane, ale legitymacja społeczna tej decyzji – nawet sondażowa – pomogłaby rządowi Valdisa Dombrovskisa.

Nie zmienia to faktu, że dzięki ogromnemu wysiłkowi, jaki mieszkańcy Łotwy podjęli po wybuchy kryzysu, stanie się ona jednym z prymusów strefy euro. Dołączy do grupy zaledwie trzech państw – Finlandi, Estoni i Luksemburga – które mają deficyt budżetowy mniejszy od 3 proc. PKB i dług publiczny niższy od 60 proc. Według danych Komisji Europejskiej z 31 marca, które zapewne będą podstawą raportu, łotewski deficyt wyniósł 1,2 proc. PKB, a dług – 40,7 proc. Także pozostałe dwa wymierne kryteria konwergencji Łotwa bez problemów wypełnia – inflacja wynosi 1,6 proc., gdy dopuszczalny poziom to 2,5 proc., zaś średnia długoterminowa stopa procentowa to 4,0 proc. wobec maksymalnego poziomu 4,81 proc. (piątym warunkiem jest co najmniej dwuletni udział w mechanizmie kursowym ERM II).

Po potężnym załamaniu gospodarczym, które przyszło wraz z kryzysem światowym (w 2009 r. PKB Łotwy spadł o 17,7 proc., a deficyt wzrósł do 9,8 proc.), rząd Dombrovskisa przeprowadził drastyczną kurację oszczędnościową, obniżając świadczenia, pensje i zatrudnienie w sektorze publicznym. Łotwa nadal jest wprawdzie trzecim najbiedniejszym państwem UE, ale w tym roku jej PKB wzrośnie o 3,8 proc., a w przyszłym – o 4,1 proc. W obu przypadkach jest to najlepszy wynik w całej Unii.

– uważa Fredrik Erixon, dyrektor Europejskiego Centrum Międzynarodowej Ekonomii Politycznej (ECIPE) w Brukseli.

Jedyną obawą w związku przyjęciem Łotwy jest jej sektor bankowy. Około połowy depozytów w łotewskich bankach należy do zagranicznych właścicieli, głównie z byłego Związku Radzieckiego. Dombrovskis odrzuca jednak jakiekolwiek analogie z Cyprem, podkreślając, że sektor bankowy jego kraju jest relatywnie mniejszy, banki mają większe rezerwy, a rząd zaostrzył przepisy w zakresie prania brudnych pieniędzy. Zresztą jak na razie po kryzysie cypryjskim, gdy prywatni inwestorzy – w dużej mierze Rosjanie – stracili część pieniędzy, nie zanotowano większych transferów do łotewskich banków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: eurołotwa
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj