Oponenci władz ustawili nowe barykady przed Radą Ministrów i Administracją Prezydenta. W rozmowie z Polskim Radiem, protestujący zapewniają, że łatwo nie ustąpią.

Będziemy stać do zwycięstwa. Ile trzeba, tyle będziemy. Żądamy nowych wyborów, zmiany władzy - powiedział Mykoła z Lubomli.

Budynki rządowe otoczone są też szczelnym kordonem milicji, a niektóre ulice zastawione autobusami oddziałów specjalnych Berkut. Manifestanci nakleili na nich kwiatki i antyrządowe hasła. 

Zbierający się koło funkcjonariuszy kijowianie starają się z nimi rozmawiać. Starają się im uświadomić, że popełniają przestępstwo, bijąc pokojowych demonstrantów i że w przyszłości zostaną za to ukarani.

Tymczasem Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wszczęła śledztwo w związku z działaniami niektórych polityków mającymi na celu przejęcie władzy w kraju. Jest to przestępstwo karane pozbawieniem wolności od 5 do 10 lat.

Obalili pomnik Lenina

O tym, że Kijowie robi się gorąco świadczy dodatkowo fakt, że obalono pomnik Lenina, wpisany listę UNESCO, o czym na Twitterze poinformował także Radosław Sikorski, szef polskiej dyplomacji.

Pomnika Lenina dłuta rzeźbiarza Siergieja Mierkułowa w rzeczywistości nie ma w kijowskim spisie zabytków UNESCO.

Postument stał w centrum miasta nieprzerwanie od 1946 roku.

Protestujący użyli do tego młotków, a potem pomnik przewrócili za pomocą lin.

Sprawcy to przedstawiciele prawicowej Swobody, którzy krzyczeli Swoboda przyjdzie, wprowadzi porządek. Deputowany tego ugrupowania Ihor Myrosznyczenko powiedział później, że był w wielu ukraińskich miastach i proszono go tam, aby usunąć tego durnia z Kijowa. 

Jednocześnie parlamentarzysta innej partii opozycyjnej, Ojczyzny Julii Tymoszenko, Andrij Szewczenko podkreślił, że zniszczenie pomnika nie było inicjatywą protestujących na placu Niepodległości. 

Pomnik wodza rewolucji był nieraz atakowany. Ostatnio tydzień temu, także w czasie demonstracji opozycji. Wtedy otoczyli go funkcjonariusze milicji, którzy obronili monument.

W 2009 roku ukraińscy nacjonaliści domagający się usunięcia komunistycznych symboli oderwali Leninowi nos i rękę, które potem wróciły na swoje miejsca.

Jak twierdzi jeden z liderów opozycji, Arsenij Jaceniuk, prezydent Janukowycz chce teraz wprowadzić stan wyjątkowy w kraju.

Granitowy wódz rewolucji mierzył prawie 3,5 metra. Jego autorem był rzeźbiarz Siergiej Mierkułow. Był to jedyny taki pomnik w centrum ukraińskiej stolicy.