Południowokoreańska armia zatrzymała żołnierza, który po zakończeniu
służby w sobotę wieczorem otworzył ogień do swoich kolegów. Zastrzelił 5
osób i uciekł z zapasem amunicji. Po ponad dobie negocjacji, dziś udało
się go obezwładnić.
22-letni sierżant Lim został zatrzymany na jednym ze wzgórz w pobliżu miejscowości Goseong. Mężczyzna próbował popełnić samobójstwo. W sobotę wieczorem, tuż po zakończeniu sześciogodzinnej służby żołnierz z karabinu K-2 otworzył ogień w stronę wartowni na silnie strzeżonej granicy koreańskiej. Na miejscu zginęło 5 wartowników. Podczas obławy uciekinier ostrzeliwał się, a nawet używał granatów. Ranny został jeden z uczestników operacji.
Incydent na nowo rozbudził w Korei Południowej dyskusję dotyczącą poborowych. Pojawiają się głosy, że w kraju, gdzie każdy mężczyzna musi odbyć służbę wojskową, do armii trafiają też osoby słabe psychiczne, a to najprawdopodobniej problemy z psychiką były powodem sobotniej tragedii.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR