Moskwa na razie nie komentuje wstępnego raportu w sprawie
katastrofy malezyjskiego Boeinga. Dokument opublikowała Holenderska Rada
ds. Bezpieczeństwa. Specjaliści twierdzą, że samolot rozpadł się w
powietrzu po tym gdy uderzył w niego przedmiot lecący z ogromną
prędkością. W opinii rosyjskich ekspertów - holenderski raport wskazuje,
że śledztwo w tej sprawie będzie długie.
Według wiceszefa Rosyjskiej Agencji Lotniczej Olega Storczewa - holenderski dokument, to dopiero początek żmudnej pracy.
- stwierdził w rozmowie z telewizją Rossija24 ekspert. Storczew wyraził także obawę, że .
Wyjaśnił przy tym, że chodzi o szczegółowe badania zwłok ofiar katastrofy i szczątków samolotu. Tymczasem część rosyjskich mediów opublikowała, powołując się na BBC, informację że w dniu katastrofy widziano w rejonie granicy rosyjsko - ukraińskiej rosyjskich żołnierzy obsługujących wyrzutnię rakiet „Buk”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|