Mimo obiekcji niektórych członków NATO w zasadzie podjęło już decyzję o wznowieniu oficjalnych kontaktów z Rosją, które zostały zawieszone po aneksji przez nią Krymu. Co więcej, stało się to w czasie, gdy Moskwa groziła Turcji odwetem za zestrzelenie jej samolotu nad Syrią, a całemu Sojuszowi – za zaproszenie do członkostwa Czarnogóry.
Na odmrożenie kontaktów z Rosją nalegały przede wszystkim Niemcy, które podkreślały jej „konstruktywną rolę” w rozwiązywaniu konfliktu w Syrii.
– mówił Frank-Walter Steinmeier podczas zeszłotygodniowego spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO w Brukseli. – – dodał.
Od początku rosyjskiego zaangażowania militarnego w konflikt w Syrii pojawiły się przypuszczenia, że Moskwa będzie chciała, by w zamian za jej pomoc w walce z Państwem Islamskim Zachód zniósł polityczne i gospodarcze sankcje nałożone w związku z jej udziałem w wojnie na Ukrainie, a może nawet uznał ten ostatni kraj za rosyjską strefę wpływów. Ten plan zaczyna się spełniać, mimo że rosyjski wkład w walkę z dżihadystami jest mocno wątpliwy – rosyjskie lotnictwo zajmuje się przede wszystkim wspieraniem sił lojalnych wobec Baszara al-Asada, atakując z równym zaangażowaniem syryjską opozycję, jak i bojowników Państwa Islamskiego. Obawy przed tym, że rosyjska strategia przynosi zamierzony efekt, zgłaszają przede wszystkim członkowie NATO z Europy Środkowo-Wschodniej.
– przekonywał litewski szef dyplomacji Linas Linkevicius. Podobne stanowisko prezentują także inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska.
Zapewnienia, że do żadnego przehandlowania Ukrainy nie dojdzie, składają głównie Amerykanie. –– mówił Daniel Fried, który w Departamencie Stanu odpowiada za kwestię sankcji. – – podkreślił z kolei gen. Philip Breedlove, naczelny dowódca sił NATO.
Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapowiedział, że zbada możliwość wznowienia spotkań w ramach Rady NATO-Rosja na szczeblu ambasadorów, co w praktyce oznacza, że decyzja w tej sprawie już zapadła. Współpraca wojskowa została zawieszona wiosną zeszłego roku po aneksji Krymu i od tego czasu nie było też ani jednego spotkania Rady. Utworzone w 2002 r. ciało jest najważniejszym mechanizmem współpracy polityczno-wojskowej między obydwoma stronami.
Według zwolenników wznowienia kontaktów przyczyni się to do obniżenia napięcia pomiędzy NATO a Rosją, które jest największe od zakończenia zimnej wojny. Problem w tym, że zapewne zostanie to odebrane przez Moskwę jako dowód skuteczności swojej polityki i przejaw słabości Zachodu. Bo w tym samym czasie, gdy Steinmeier przekonywał do konieczności współpracy z Moskwą, ta niemal wprost groziła członkom Sojuszu. W odpowiedzi na zaproszenie do członkostwa Czarnogóry – której armia liczy niespełna dwa tysiące żołnierzy – Moskwa podkreśliła, że od zawsze sprzeciwiała się rozszerzaniu Sojuszu na wschód i w takiej sytuacji będzie musiała podjąć kroki odwetowe, które zapewnią równowagę sił. Z kolei w wygłoszonym w czwartek przemówieniu prezydent Władimir Putin powiedział, że . Być może liczy on, że Zachód nie tylko gotowy jest przehandlować Ukrainę, ale także nie stanie w obronie Turcji.