Dziennik Gazeta Prawana logo

W wyborach w Austrii populiści wygrają na pewno. Czy to zapowiedź tego, co czeka resztę Europy?

13 października 2017, 09:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wybory w Austrii
Wybory w Austrii/PAP/EPA
Mamy austriacką sytuację. Teraz w Berlinie będzie jak w Wiedniu – lamentował jeden z niemieckich ekspertów po ogłoszeniu wyników wyborów do Bundestagu. W Niemczech, tak jak kiedyś w Austrii, rządy wielkiej koalicji sprawiły, że trzecią siłą polityczną stali się populiści. To nie pierwszy raz, kiedy nad Dunajem dzieją się rzeczy, które później powtarzają się w innych miejscach w Europie.

W niedzielnych wyborach w Austrii populiści wygrają na pewno, choć nie wiadomo, z jakiej będą pochodzić partii. Populistycznymi hasłami posługują się tam już wszystkie główne ugrupowania. Nawet ci, którzy walczą z ksenofobią, korzystają z ksenofobicznej propagandy. Czy to zapowiedź kolejnych nowości, które czekają resztę Europy?

Nieco ponad sto lat temu Wiedeń był miastem, gdzie narodziły się idee decydujące o losach Europejczyków w XX w. To tam Theodor Herzl ogłosił manifest „Państwo żydowskie”, który doprowadził do powstania ruchu syjonistycznego, a w konsekwencji państwa Izrael. W tym samym czasie rozwijał się tam polityczny antysemityzm, w którego kręgu oddziaływania znalazł się Adolf Hitler. To również wtedy w Wiedniu swoje teorie ogłaszał Zygmunt Freud, a zapoczątkowana przez niego psychoanaliza okazała się zupełnie nowym spojrzeniem na człowieka. Wreszcie to wiedeński modernizm zrewolucjonizował architekturę, malarstwo i inne dziedziny sztuki.

Oczywiście Wiedeń był wówczas wielką europejską metropolią, stolicą monarchii Habsburgów i narodowościowym tyglem, gdzie ścierały się ze sobą najróżniejsze prądy i zjawiska, które promieniowały na resztę kontynentu. A teraz? Teraz to trochę zbyt duże miasto na tak małą republikę, która w Polsce wydaje się nieważna, a jej polityka nudna. Niesłusznie. Bo genius loci działa nad Dunajem nadal i wyprzedza to, co dzieje się gdzie indziej. Taka Conchita Wurst z pewnością mogłaby coś o tym zaśpiewać.

mówił na początku lat 90. Jörg Haider, lider Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ). Wówczas w wielu miejscach na świecie panowała moda na Polskę, dzięki czemu mogliśmy zredukować nasz dług zagraniczny, przyciągać międzynarodowe inwestycje i skutecznie aspirować do NATO i UE. Takiej mody nie było w Austrii, gdzie Polacy uważani byli za część imigranckiej fali, która miała zalać alpejską republikę. Wielu Polaków chciało tam pracować i mieszkać, ale wtedy przeważnie nie mogli tego robić legalnie. Zanim staliśmy się tam turystami pożądanymi przez narciarskie kurorty, długo uważani byliśmy za tych, którzy chcą osłabić, a być może nawet zniszczyć austriackie państwo socjalne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj