Dziennik Gazeta Prawana logo

FDP zerwała rozmowy o koalicji rządowej. AfD: Merkel powinna odejść ze stanowiska kanclerza

20 listopada 2017, 11:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Angela Merkel
Angela Merkel/PAP/EPA
Kanclerz Niemiec Angela Merkel wyraziła w poniedziałek żal z powodu zerwania przez FDP rozmów sondażowych o utworzeniu koalicji rządowej. Jej zdaniem porozumienie w gronie czterech partii CDU, CSU, FDP, Zieloni było możliwe. Zapowiedziała rozmowę z prezydentem Niemiec.

Merkel dziennikarzom w Berlinie po decyzji przedstawicieli Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) o zerwaniu negocjacji.

- zaznaczyła szefowa rządu będąca równocześnie przewodniczącą najsilniejszej partii - CDU.

dodała.

Jej zdaniem podczas trwających od ponad miesiąca rozmów udało się "osiągnąć wiele dla stabilności kraju". Wśród tematów, gdzie udało się osiągnąć porozumienie, wymieniła gospodarkę, klimat, kwestie socjalne i rolnictwo.

przyznała Merkel. Zapowiedziała, że skontaktuje się z prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem, by poinformować go o fiasku rozmów i zastanowić się, "co dalej".

Merkel zapewniła, że partie chadeckie CDU i CSU czują się nadal odpowiedzialne za kraj. - - dodała.

Jej zdaniem, nawet w tak kontrowersyjnym temacie jak migracja, możliwy był kompromis. - - powiedziała niemiecka kanclerz.

Premier Bawarii, szef CSU Horst Seehofer powiedział, że decyzja FDP jest "ciężkim balastem" dla Niemiec. Kraj nie posiada rządu pomimo wielkich wyzwań w polityce wewnętrznej i międzynarodowej - przyznał bawarski polityk. Jego zdaniem porozumienie "było w zasięgu ręki". CDU i bawarska CSU tworzą w Bundestagu jeden klub parlamentarny.

Po fiasku rozmów chadeków z liberałami i ekologami możliwym scenariuszem są przyspieszone wybory. Teoretycznie możliwa byłaby też kontynuacja poprzedniej koalicji CDU/CSU z SPD, jednak socjaldemokraci zdecydowali się ze względu na słaby wynik wyborczy przejść do opozycji. Merkel wykluczyła wcześniej rząd mniejszościowy partii chadeckich.

AfD: Merkel powinna odejść ze stanowiska kanclerza

skomentował z kolei jeden z liderów Alternatywy dla Niemiec (AfD) Alexander Gauland. - - zaznaczył polityk partii, określanej przez niemieckie media jako "prawicowo-populistyczna".

W wyborach parlamentarnych 24 września antymigranckie i antyislamskie ugrupowanie zdobyło 12,6 proc. głosów i weszło po raz pierwszy do Bundestagu. Gauland jest współprzewodniczącym klubu parlamentarnego AfD.

Brak Zielonych w rządzie oznacza jego zdaniem szansę na "rozsądną politykę azylową" i na niedopuszczenie do sprowadzenia do Niemiec rodzin przez migrantów, którym przyznano jedynie czasowe prawo pobytu, a także na "powstrzymanie szaleństwa zwrotu energetycznego".

- - zauważył polityk AfD.

Druga współprzewodnicząca klubu Alice Weidel powiedziała, że rozmowy sondażowe służyły "wprowadzeniu wyborców w błąd", a koalicja chadeków z FDP i Zielonych była od początku niemożliwa ze względu na różnice zdań.

Przedstawiciele AfD oświadczyli, że nie obawiają się przyspieszonych wyborów. Zdaniem ekspertów na nowych wyborach najbardziej skorzystałaby właśnie ta partia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj