Cesare Battisti został zatrzymany na ulicy w boliwijskim mieście Santa Cruz De La Sierra przez włoskich i brazylijskich funkcjonariuszy. Od kilkunastu lat ukrywał się w Brazylii, skąd zbiegł, gdy zwycięzca niedawnych wyborów prezydenckich Jair Bolsonaro obiecał władzom Włoch, że doprowadzi do przekazania im uciekiniera.

Natychmiast po zatrzymaniu Battistiego z Rzymu odleciał samolot włoskiego rządu. Nie wiadomo, jak szybko aresztant zostanie nim przetransportowany do Włoch.

W minionych latach wymiar sprawiedliwości Brazylii odrzucał wnioski strony włoskiej o ekstradycję, tłumacząc to "obawami o prześladowanie” Battistiego po powrocie do kraju. Otrzymał on w Brazylii azyl polityczny, co wywołało oburzenie włoskich kół politycznych i rodzin zamordowanych.

64-letni obecnie Cesare Battisti był członkiem skrajnie lewicowego ugrupowania Zbrojni Proletariusze na rzecz Komunizmu (PAC). W latach 1978-1979 zamordował cztery osoby - dwóch zbrodni dokonał osobiście, w dwóch pozostałych był współsprawcą. Jego ofiarami byli dwaj policjanci, jubiler i kupiec.

Battisti, aresztowany w 1979 roku we Włoszech podczas wielkiej obławy na terrorystów, zawsze zapewniał, że jest niewinny. W 1981 roku uciekł z więzienia i zamieszkał w Meksyku, gdzie się ożenił. Następnie przeniósł się do Francji, dokąd w latach 80. przybyło kilkuset włoskich terrorystów. Skorzystali oni z faktycznego azylu, obiecanego przez ówczesnego prezydenta Francji Francois Mitterranda.

W 2004 roku sąd francuski odmówił Włochom ekstradycji aresztowanego wtedy w Paryżu Battistiego, uznając, że zarówno on, jak i organizacja, do której należał, nie byli związani z terrorystyczną formacją Czerwone Brygady i nie dążyli do obalenia włoskiego rządu. Sąd uznał też alibi oskarżonego w sprawie zarzucanych mu morderstw. Został zwolniony i ślad po nim przepadł. Zamieszkał wtedy w Brazylii.

W marcu 2007 roku został tam aresztowany pod zarzutem zaangażowania w przeszłości w lewacki terroryzm i udziału w czterech morderstwach politycznych we Włoszech. Władze w Rzymie ponownie i znów bezskutecznie zabiegały o jego ekstradycję. W 2010 roku Battisti wyszedł z brazylijskiego więzienia i od tego czasu prowadził tam normalne życie.

Były terrorysta jest też znany jako autor kilkunastu powieści, głównie thrillerów.

Na wiadomość o jego zatrzymaniu w Boliwii włoski premier Giuseppe Conte oświadczył, że jest to akt sprawiedliwości wobec rodzin ofiar. Na ten rezultat czekano we Włoszech od lat - zaznaczył.

"Nasz samolot jest w drodze do Boliwii" - napisał szef rządu. Jak podkreślił, "celem jest przejęcie Battistiego i przywiezienie go do Włoch".

"Czekają tu na niego nasze więzienia, by mógł odbyć karę dożywocia, wymierzoną mu przez sądy, na pewno nie z powodu jego przekonań politycznych, ale za cztery zbrodnie i różne przestępstwa związane ze zbrojną walką i terroryzmem" - oświadczył premier.

Szef MSZ Enzo Moavero Milanesi zapewnił, że prowadzone są czynności, aby jak najszybciej doszło do ekstradycji do Włoch.

Cesare Battisti to "przestępca, który nie zasługuje na wygodne życie na plaży, ale na dożycie swych dni w więzieniu" - ocenił minister spraw wewnętrznych, wicepremier Matteo Salvini. Podziękował wszystkim funkcjonariuszom, w tym z Interpolu, za udział w zatrzymaniu byłego terrorysty, a prezydentowi Brazylii Jairowi Bolsonaro i jego rządowi za "zmianę klimatu politycznego".

Salvini wyraził opinię, że Battisti był "rozpieszczany przez lewicę z połowy świata". - Moje myśli kierują się do rodzin ofiar tego zamachowca - dodał.

Włoski minister sprawiedliwości Alfonso Bonafede wymienił w swym oświadczeniu ofiary Battistiego: Antonio Santoro, Pierluigiego Torregianiego, Lino Sabbadina i Andreę Campagna.

"Nareszcie sprawiedliwości stało się zadość"- napisał.