Moja administracja pozostanie w ścisłym kontakcie i będzie współpracowała ze Stanami Zjednoczonymi i Koreą Północną, aby pomóc w osiągnięciu pełnego porozumienia za pomocą wszelkich środków - oświadczył Mun w Seulu.

Dodał również, że Korea Południowa skonsultuje się z USA w sprawie sposobów wznowienia wspólnych projektów z Koreą Północną, w tym rozwoju turystyki w rejonie góry Kumgang, czy też ponownego otwarcia wspólnej strefy przemysłowej w przygranicznym północnokoreańskim mieście Kaesong.

Drugi szczyt z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una zakończył się w czwartek w Hanoi wcześniej niż planowano. Po rozmowach obie strony nie podpisały porozumienia, co zapowiadał wcześniej Biały Dom.

Na konferencji prasowej po zakończeniu szczytu Trump powiedział, że porozumienia nie podpisano, gdyż Korea Płn. żądała zniesienia wszystkich nałożonych na nią sankcji, oferując w zamian pewne kroki w kierunku denuklearyzacji, które jednak strona amerykańska uznała za niewystarczające. Z kolei szef MSZ Korei Płn. Ri Jong Ho oświadczył, że jego kraj proponował częściowe, a nie całkowite zniesienie sankcji.

Pierwszy historyczny szczyt Trump-Kim odbył się 12 czerwca 2018 roku w Singapurze, na którym przywódca Korei Płn. zadeklarował wolę "całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego" w zamian za złożoną przez prezydenta USA obietnicę udzielenia reżimowi północnokoreańskiemu gwarancji bezpieczeństwa. Od tamtej pory obie strony prowadzą negocjacje, które nie przyniosły dotąd porozumienia w sprawie harmonogramu denuklearyzacji.

Stosunki między obiema Koreami, które formalnie pozostają w stanie wojny, zaczęły poprawiać się od igrzysk olimpijskich w Pjongczangu w lutym 2018 roku. Od tamtej pory prezydent Mun i przewodniczący Kim spotykali się trzykrotnie, deklarując chęć pojednania i zawarcia układu pokojowego, który formalnie zakończyłby wojnę koreańską z lat 1950-1953.