Legutko jest w PE szefem frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Obecnie przebywa w USA, gdzie w środę miał wygłosić wykład na Middlebury College w stanie Vermont w związku z wydaniem w Stanach Zjednoczonych jego książki "The Demon in Democracy". Na ten wykład zaprosiły go, jak mówi, władze tej uczelni. W ciągu ostatniego roku wykłady nawiązujące do tej książki wygłosił m.in. na Harvardzie i w Yale.
Mimo że przyleciał na spotkanie do Vermont, władze uniwersytetu podjęły decyzję o odwołaniu wykładu. – zaznaczył.
Dlatego – jak mówi – prawdopodobnie pojawiły się obawy, że może dojść do podobnego wydarzenia. – relacjonował Legutko.
Jak dodał, wykład odbył się wbrew oficjalnej decyzji uczelni. – zaznaczył. Dodał, że widział też pismo rozesłane przez rektor uczelni do studentów, w którym odwołanie wykładu tłumaczy m.in. kwestiami bezpieczeństwa.
– wskazał Legutko.
Jak powiedział, ta sytuacja jest dowodem na to, że na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa.– zaznaczył. Jego zdaniem na uczelni wobec jego wykładu opór się pojawił, bo w książce zawarł krytykę politycznej poprawności, którą zestawił z komunizmem. Jak mówił, znajduje się w niej też m.in. krytyczne spojrzenie na ruchy feministyczne.
Zdaniem Legutki władze uczelni zachowały się "tchórzliwie", decydując się pod presją części studentów na odwołanie wykładu.
Do czasu nadania depeszy PAP nie otrzymała komentarza Middlebury College na ten temat.