"Byłem nieprzyjemnie zdziwiony w związku z dziwnym stanowiskiem, że kwestia tak zwanych <ustaleń pokojowych z Rosją> ma być rozstrzygana w referendum. W kraju są obawy, że jest to kapitulacja, a nie <porozumienie pokojowe>" – napisał na Twitterze.

Były prezydent poradził ekipie Zełenskiego, by rozwiała wszelkie wątpliwości w tej sprawie, które – jak ocenił – były "niefortunnym stwierdzeniem, albo były świadomym krokiem", zagrażającym suwerenności Ukrainy.

"Jestem przekonany, że musimy trzymać się stanowiska, które zostało wypracowane w ciągu pięciu (ostatnich) lat: Ukraina – ponad wszystko, Rosja – agresor" – podkreślił Poroszenko.

O referendum w sprawie pokoju z Rosją mówił we wtorek nowo mianowany szef administracji prezydenta Zełenskiego Andrij Bohdan. - Rozpatrujemy przeprowadzenie referendum na temat porozumienia pokojowego z Rosją, by nie tylko przegłosowali je deputowani, a prezydent podjął odpowiednią decyzję, lecz żeby naród podjął tę decyzję, by oceniło ją społeczeństwo – powiedział w telewizyjnym show politycznym.

Bohdan podkreślił, że Zełenski mówił wcześniej, iż w związku z konfliktem w Donbasie na wschodzie Ukrainy rozpatrywane są możliwości porozumienia oraz poddanie ich pod referendum.

Szef administracji prezydenta nie chciał ujawnić, jakie czerwone linie nie mogą zostać przekroczone w negocjacjach z Rosją, ale przypomniał, że on sam, jako człowiek pochodzący ze Lwowa, który bywał na froncie w Donbasie, czuje się patriotą. - Powinniśmy jednak poszukiwać kompromisu. Wołodymyr Zełenski powiedział, że nie handlujemy naszymi ludźmi i naszymi terytoriami – podkreślił.

Agresja Rosji przeciw Ukrainie rozpoczęła się w ostatnich dniach lutego 2014 r., gdy po trzech miesiącach protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie obalony został prorosyjski prezydent Wiktor Janukowycz, a władzę w Kijowie przejęły siły prozachodnie.

Rosja zaanektowała wtedy należący do Ukrainy Krym, a wiosną w Donbasie wybuchł konflikt z prorosyjskimi separatystami, którzy zajęli część tego regionu i kontrolują go do dziś. W trwających tam walkach zginęło ok. 13 tys. ludzi.

Zełenski został zaprzysiężony na szóstego prezydenta niepodległej Ukrainy w poniedziałek 20 maja.