Dziennik Gazeta Prawana logo

Po co kandydatom na premiera brexit? Blef doskonały leni we frakach

20 lipca 2019, 10:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
brexit
brexit/Shutterstock
Jedna rzecz, której uczył Oksford, to jak przemawiać, nie mając zbyt dużo wiedzy.

Obaj kandydaci na premiera, którzy zostali na placu boju – Boris Johnson i Jeremy Hunt – to koledzy ze studiów, oczywiście na najbardziej elitarnej brytyjskiej uczelni, Uniwersytecie Oksfordzkim. Uczęszczali tam wszyscy powojenni premierzy, którzy zdobyli wyższe wykształcenie, z wyjątkiem jednego – Gordona Browna. Starym kumplem Johnsona i Hunta ze studiów jest także Michael Gove, do niedawna trzeci pretendent do przywództwa torysów. Ogólnie aż sześciu z siedmiu kandydatów, którzy ostali się po pierwszej rundzie, kończyło Oksford. Absolwentami tej uczelni są też inni prominentni zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej – Jacob Rees-Mogg i Daniel Hannan. Poprzedni premier David Cameron, który co prawda nie chciał brexitu, ale nonszalancko postawił go na szali, żeby zapewnić sobie poparcie w Partii Konserwatywnej, również jest ich uniwersyteckim kolegą.

Niemal wszyscy dzisiejsi torysi z pierwszego planu należeli do uczelnianego klubu dyskusyjnego Oksford Union. – wspomina w „Financial Times” publicysta Simon Kuper, który przewinął się przez Oksford mniej więcej w czasie, kiedy studiowali tam Johnson i Hunt. To w tym elitarnym kółku przyszli posłowie i ministrowie zdobywali pierwsze szlify w debatach. Obowiązywał w nich szczególny styl. – pisze Kuper.

Wygląda na to, że styl ten dominuje dzisiaj w przestrzeni publicznej. Kiedy znany dziennikarz BBC Andrew Neil w trakcie ostatniego wywiadu z Borisem Johnsonem przejęzyczył się i powiedział „artykuł 5B” zamiast „paragraf 5B” układu handlowego (GATT), polityk, z miną osoby, która wiedzę na temat regulacji Światowej Organizacji Handlu wyssała z mlekiem matki, zaczął pouczać prowadzącego i radzić mu, by lepiej przygotowywał się do swoich programów. Ale kiedy chwilę potem Neil zapytał gościa, jak poradzi sobie z paragrafem 5C tego samego przepisu, ten oblał się rumieńcem jak 12-latek i przyznał rozbrajająco, że nie wie, co w nim jest. Swoją niewiedzę – alarmującą u człowieka, który uważa, że jest na tyle kompetentny, aby za trzy miesiące (ostateczny termin brexitu to 31 października) wywrócić swoją ojczyznę do góry nogami – próbował przykryć rytualną demagogią. To „sianie niepotrzebnego defetyzmu” – skwitował. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj