Wyszynski znajdował się w areszcie od maja 2018 roku. Rosja uważała jego zatrzymanie za polityczne. Dziennikarz odzyskał wolność bezpośrednio w sali sądowej. Źródła mówią, że do jego uwolnienia doszło, gdyż ma być wymieniony w ramach zapowiadanej wymiany więźniów i zatrzymanych pomiędzy Ukrainą a Rosją.

W lipcu sąd w Kijowie przedłużył areszt Wyszynskiego o dwa miesiące. Jego obrona zapowiedziała wówczas odwołanie się od tej decyzji.

Sprawę komentowała wtedy na Facebooku rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Wstyd i hańba. Oto całe europejskie wartości - pisała. Jako "polityczną" i "przewidywalną" określała z kolei decyzję sądu rosyjska rzeczniczka praw człowieka Tatiana Moskalkowa.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że wyjazd Wyszynskiego do Rosji byłby "znakomitym pierwszym krokiem" w rozpoczęciu normalizacji stosunków rosyjsko-ukraińskich.

W ten sposób Pieskow komentował wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o tym, że pierwszym krokiem w procesie normalizacji stosunków między obu krajami mogłoby być uwolnienie przetrzymywanych przez Rosję 24 ukraińskich marynarzy.

Zełenski mówił także, że Ukraina gotowa jest uwolnić Wyszynskiego, jeśli Rosja uwolni skazanego na 20 lat kolonii karnej reżysera Ołeha Sencowa.

W ubiegłym tygodniu ukraiński prezydent zapowiedział, że decyzje w sprawie wymiany zapadną w najbliższych dniach. Rosyjskie i ukraińskie media donosiły, że Kijów i Moskwa uzgodniły wymianę w formacie 33 na 33 osoby.

Wyszynski został zatrzymany w maju 2018 roku w Kijowie. Był szefem kijowskiego biura rosyjskiej agencji prasowej RIA-Nowosti. Dziennikarz jest obywatelem Ukrainy, posiadającym także od 2015 roku paszport rosyjski. Ukraińskie służby zarzucają mu, iż przygotowywał materiały dziennikarskie usprawiedliwiające rosyjską aneksję Krymu i działania separatystów w Donbasie. Wyszynski twierdzi, że padł ofiarą prowokacji.