Dziennik Gazeta Prawana logo

Były poseł Samoobrony agentem Rosji? "Mam nadzieję, że moją sprawą zajmie się Komisja Europejska"

18 kwietnia 2019, 11:52
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mateusz Piskorski
Mateusz Piskorski/PAP Archiwalny
Mam nadzieję, że moją sprawą zajmie się Komisja Europejska. Oskarżają mnie o kształtowanie opinii publicznej w Polsce. To pierwszy taki proces - powiedział dziennikarzom były polityk Samoobrony RP Mateusz Piskorski, któremu postawiono zarzut działalność na rzecz rosyjskiego wywiadu.

W czwartek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbywa się kolejne zamknięte posiedzenie ws. Mateusza Piskorskiego. Były polityk Samoobrony RP, były poseł na Sejm RP V kadencji i przewodniczący partii Zmiana został w maju 2016 r. zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Podczas doprowadzenia na salę rozpraw Piskorski złożył w oświadczenie do mediów. - - powiedział.

W momencie, kiedy funkcjonariusze policji, którzy próbowali wymóc na Piskorskim, żeby wszedł na salę rozpraw, polityk oświadczył dziennikarzom, że "proces jest utajniony, chociaż nie ma żadnych tajnych informacji". - - dodał.

W kwietniu ub.r. Prokuratura Krajowa informowała, że skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Piskorskiemu. Pierwszy zarzut, który na nim ciąży, to działalność na rzecz wywiadu cywilnego Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej i Służby Wywiadu Zagranicznego tego kraju, skierowanego przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Miało to być w latach 2009-2016. Drugi czyn zarzucony Mateuszowi Piskorskiemu dotyczy brania udziału w "działalności wywiadu Chińskiej Republiki Ludowej, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej". PK informowała, że oskarżony osiągał pokaźne korzyści majątkowe.

Prokuratura w toku śledztwa ustaliła, że Piskorski, "prowadząc zakrojoną na szeroką skalę działalność oraz wykorzystując swoją pozycję społeczną, zawodową i polityczną oraz kontakty wśród polityków i dziennikarzy krajowych i zagranicznych, oddziaływał na grupy społeczne w Polsce i za granicą (...) promował on cele polityczne Federacji Rosyjskiej. Próbując kształtować opinię publiczną poprzez prowokowanie antyukraińskiego nastawienia Polaków i antypolskiego nastawienia Ukraińców, dążył on między innymi do pogłębiania podziałów między Polakami i Ukraińcami" – podała w kwietniu Prokuratura Krajowa.

W grudniu ub.r Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował o zwolnieniu Piskorskiego z aresztu pod warunkiem wpłacenia przez oskarżonego 300 tys. zł poręczenia majątkowego. Wydano mu również zakaz opuszczania kraju połączonym z zatrzymaniem paszportu, zakazem działalności publicznej, dozorem policji z obowiązkiem czterech wizyt na komisariacie w tygodniu oraz zakazem kontaktowania się z nieprzesłuchanymi dotychczas świadkami. Orzeczenie to zaskarżyły zarówno obrona, jak i prokuratura. Sąd Apelacyjny rozpoznał zażalenia i zdecydował, by zmienić zaskarżone postanowienie, a dokładnie ustalić wysokość poręczenia majątkowego na kwotę 500 tys. zł oraz uchylić nakaz powstrzymania się od działalności o charakterze publicznym. Kwoty pół miliona złotych jednak nie udało się zebrać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj