Jak twierdzi rzecznik armii USA, żołnierze międzynarodowej koalicji wciąż natykają się w Iraku na pochodzące z Iranu rakiety ziemia-powietrze typu Misagh-1, ręczne granatniki przeciwpancerne RPG-29, oraz bomby kasetowe.
W czwartek w irackim Kurdystanie zatrzymano Irańczyka, podejrzanego o przerzut do Iraku broni i materiałów wybuchowych używanych przez szyickich rebeliantów w zamachach na pojazdy opancerzone. Mężczyzna jest przesłuchiwany.
Aresztowanie Irańczyka jest nie na rękę władzom w Bagdadzie. Premier Iraku Nuri al-Maliki oświadczył, że zatrzymanie osoby posiadającej wizę i paszport jest, zdaniem szefa rządu, niedopuszczalne.
Zaś Teheran grozi, że jeśli władze irackie nie zapewnią bezpieczeństwa przebywającym na ich terytorium Irańczykom, stosunki Teheranu z Bagdadem mogą ulec pogorszeniu. Do amerykańskich zarzutów o wspieranie rebeliantów Iran się nie odniósł.