Dziennik Gazeta Prawana logo

Na Białorusi prezydent tylko przez duże "P"

18 listopada 2007, 14:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Białoruski parlament przyjął projekt zmian... w ortografii. Parlamentarzyści uznali, że słowa: "prezydent", "premier", "metropolita" czy "sąd konstytucyjny" - muszą być pisane wielką literą.

Zdaniem ministra edukacji, takie zasady będą "najbardziej optymalne dla obecnego stanu rozwoju języka białoruskiego". Ale Wincuk Wiaczorka - językoznawca i jeden z liderów białoruskiej opozycji - uważa, że o losach języka białoruskiego nie mają prawa decydować ludzie, którzy się nim na co dzień nie posługują.

Językoznawca alarmuje, że pozycja języka białoruskiego jako języka oficjalnego została dziś zmarginalizowana bardziej niż w czasach komunistycznych, bo białoruski zniknął z radia i telewizji.

Zdaniem Wiaczorka, nowe zasady pisowni języka białoruskiego mają uderzyć w ludzi, którzy stosują jeszcze przedradziecką gramatykę języka białoruskiego. Posługuje się nią m.in. znaczna część białoruskiej opozycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj