Rosjanie uwielbiają swojego prezydenta. I wcale nie przeszkadza im, że wybory, które wygrywa, z demokracją mają niewiele wspólnego. Wygrana to wygrana i należy ją uczcić. Jak? W Chakasji na Syberii świeżo upieczeni rodzice nazwali swoje dziecko... "Wyborina".
Dzięki temu rodzice będą pamiętać, że w dniu narodzin ich córki cieszył się też ukochany przez nich Władimir Putin. W wyborach do Dumy zwyciężyła bowiem jego partia Jedna Rosja.
Co ciekawe, taki zwyczaj nadawania imion związanych z polityką czy nawet z osiągnięciami gospodarczymi nie jest w Rosji niczym nowym.
Jeszcze za czasów ZSRR rodzice nazywali swoje dzieci choćby Oktiabrina - na cześć rewolucji październikowej, Traktorina - ku chwale ciągnika, czy Lenina i Ninel, a więc Lenin wspak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|