Dziennik Gazeta Prawana logo

Sędzia na świadków wezwał... bogów

7 grudnia 2007, 13:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Powiedzenie "Bóg mi świadkiem" pasuje tu jak ulał. Indyjski sędzia, zirytowany brakiem postępu w ciągnącym się od 20 lat procesie o prawo własności ziemi, wezwał na świadków dwóch hinduistycznych bogów.

Jak podaje portal internetowy BBC News, sędzia Sunil Kumar Singh od 1987 roku nie jest w stanie rozstrzygnąć sporu dotyczącego własności gruntu, na którym zbudowano hinduistyczną świątynię.

O przyznanie mu prawa własności wystąpił główny kapłan świątyni, ale mieszkańcy miasta sprzeciwili się temu, twierdząc, że ziemia należy do dwóch bogów - Ramy i jego wiernego sługi Hanumana.

Sędzia wezwał więc obu bogów na świadków - z nadzieją, że sami potwierdzą lub zaprzeczą słowom mieszkańców.

Jak nietrudno zgadnąć, bogowie nie stawili się na procesie - i to pomimo ponawianych sądowych wezwań i anonsów prasowych. Sędzia nie miał więc wyboru i po raz kolejny odroczył wydanie wyroku.

To nie pierwszy taki humorystyczny przypadek w indyjskich sądach. Kilka dni temu inny sędzia wezwał na świadków w prowadzonym przez siebie procesie Myszkę Miki, Kaczora Donalda i Psa Pluto.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj