W sobotę w ręce policji w Barcelonie wpadło w 14 osób. "To była doskonale zorganizowana grupa, która w każdej chwili mogła uderzyć" - przyznał minister spraw wewnętrznych Alfredo Rubalcaba. Jeszcze tego samego dnia, jak podały tamtejsze media, hiszpańskie służby specjalne ostrzegły pozostałe państwa UE przed możliwymi atakami. Miałoby do nich dojść w trakcie trwającej właśnie wizyty prezydenta Pakistanu Perweza Muszarrafa w Europie. Zagrożenie wydaje się jak najbardziej realne: większość rozbitej grupy stanowili Pakistańczycy.
"Jesteśmy w stanie wojny z terrorystami. Cały czas odkrywamy siatki terrorystyczne, które przygotowują ataki" - przyznał w niedawnym wywiadzie unijny komisarz ds. spraw wewnętrznych Franco Frattini. Jego zdaniem walka z ekstremistami jest coraz trudniejsza, bo terrorystami nie są już najczęściej przybysze czy imigranci z krajów islamskich, ale młodzi muzułmanie urodzeni w Europie. "Tak dzieje się m.in. we Francji. Z tego zagrożenia zdają już sobie sprawę władze Wielkiej Brytanii" - mówi DZIENNIKOWI hiszpański ekspert ds. walki z przestępczością Gustavo de Aristegui. Przypomina, że kilka dni temu brytyjska policja wszczęła śledztwo w sprawie siatki Al-Kaidy: grupa młodych muzułmanów mieszkających w Wielkiej Brytanii wezwała do "powstania przeciwko niewiernym".
Pesymistyczną ocenę zagrożenia terrorystycznego w krajach Unii podzielają Amerykanie. Szef Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego Michael Chertoff mówił niedawno wprost, że to właśnie Europa jest najbardziej zagrożona. "Nie macie dobrych zabezpieczeń. Terroryści wiedzą o tym i zakładają u was bazy" - powiedział. Z tą opinią zgadza się de Aristegui. "Ryzyko ataku na Europę jest dużo większe niż na USA, bo w krajach Unii świadomość zagrożenia jest wciąż niewielka" - podkreśla.
Taka ocena zagrożenia już skłoniła Brukselę do poszukania nowych zabezpieczeń: jednym z nich ma być nowy system kontroli pasażerów przylatujących z państw uważanych za niebezpieczne. Władze Unii jeszcze przed startem samolotu będą otrzymywały listę pasażerów - osoby wzbudzające jakiekolwiek podejrzenia nie będą wpuszczane na teren Unii. UE przymierza się także do walki z propagandą islamskich radykalnych ugrupowań, zamieszczaną w internecie.
"Ale to tylko półśrodki. Czekają nas bardziej dotkliwe zmiany" - mówi Aristegui. Jego zdaniem już niedługo w Unii, podobnie jak w USA, troska o przestrzeganie zasad demokracji i poszanowanie praw człowieka zejdzie na dalszy plan, a priorytetem stanie się walka z zagrożeniem terrorystycznym. To w końcu w Europie wydarzyły się w ostatnich latach dwa krwawe zamachy - w Madrycie oraz Londynie. Tymczasem w USA od 11 września 2001 r., gdy runęły wieże WTC, terrorystom nie udało się ponownie uderzyć.