Gdy Hillary Clinton walczy o głosy, by zostać kandydatką Demokratów na prezydenta USA, jej mąż... smacznie śpi. Nawet na oficjalnych ceremoniach.
To była uroczystość ku czci Martina Luthera Kinga w jednym z nowojorskich kościołów. Bill Clinton poszedł na nią, by pokazać czarnoskórym Amerykanom, że jego żonę interesują ich problemy. Tyle że, jak twierdzi "New York Post", Hillary głosów nie zdobędzie. Bo Bill uciął sobie drzemkę.
Amerykańscy komentatorzy śmieją się, że były prezydent nie wytrzymuje trudów kampanii i musiał odpocząć. Ale żona nie będzie zadowolona, bo polityczni rywale na pewno wykorzystają zdrowy sen jej męża do ośmieszenia kandydatki.
Śpiącego Clintona można zobaczyć tutaj.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|