Polityk nie może nikogo bezkarnie ciągnąć za uszy, nawet jeśli ma dobre intencje - orzekł włoski Sąd Najwyższy. To nie żart, ale poważne stanowisko sądu w sprawie polityka partii Forza Italia, który siedem lat temu pociągnął za uszy rzymskiego ginekologa. Teraz Edmundo Angel musi za to zapłacić 500 euro grzywny.
Angel twierdzi, że to zbyt surowa kara. "To był przyjacielski gest" - tłumaczy. Ale ginekologowi wcale się to nie podobało. "12 dni musiałem leczyć naderwane uszy" - mówi Severino Antinori.
Wszystko wydarzyło się siedem lat temu podczas wiecu poparcia dla polityka Forza Italia Antonio Tajaniego. Wtedy Angel wypatrzył w tłumie znanego ginekologa. "Patrzcie, kto tu jest!" - krzyknął i pociągnął lekarza za uszy.
"To miał być żart" - tłumaczył Angel. Ale tej opinii nie podzielił ani sąd pierwszej instancji, ani Sąd Najwyższy. Obie instytucje uznały, że politykowi kara się należy, bo nikogo za uszy ciągnąć nie wolno.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|