Rzeczniczka prokuratury we Frankfurcie nad Menem potwierdziła tego dnia, że śledczy zajmują się "dalszymi przypadkami". Jak zaznaczyła, "mamy do czynienia z większą liczbą listów z groźbami wobec większej liczby osób". Nie chciała przy tym wymienić ich z nazwiska.

Reklama

Według "Frankfurter Rundschau", nowo wykryty wyciek danych dotyczy zaangażowanej w walkę z rasizmem artystki kabaretowej Idil Baydar. Kierowane do niej maile z pogróżkami były pod względem formy i treści podobne do tych, jakie otrzymywały inne atakowane z takich samych powodów osoby.

Jak informowano już wcześniej, są to szefowa frakcji postkomunistycznej Lewicy w parlamencie krajowym Hesji Janine Wissler oraz adwokat Seda Basay-Yildiz, która występowała jako pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych w procesie sprawców zabójstw z ekstremistycznego ugrupowania National Socialist Underground (NSU). Dane o obu kobietach ściągnięto także z heskiego policyjnego komputera, a kierowane do nich listy nosiły podpis "NSU 2.0".

Chadecki krajowy minister spraw wewnętrznych Hesji Peter Beuth oświadczył, że nie dysponuje dowodami na funkcjonowanie w tamtejszej policji prawicowo-ekstremistycznej siatki, ale można podejrzewać jej istnienie.

Dymisja szefa policji w Hesji po aferze ws. powiązań służby ze skrajną prawicą

Szef policji kraju związkowego Hesja w Niemczech Udo Muench podał się we wtorek do dymisji. To wynik afery dotyczącej możliwych powiązań policjantów z neonazistami grożącymi śmiercią lewicowym działaczom. Z komputerów policji wyciekły adresy zastraszanych osób.

Jak pisze Deutsche Welle, dowództwo policji od tygodni wiedziało, że z komputera służbowego policji w Wiesbaden dokonano wyszukania w bazie danych adresu i danych osobowych Janiny Wissler, przewodniczącej klubu poselskiego Lewicy w heskim parlamencie. Niedługo później polityk zaczęła otrzymywać listy i emaile z pogróżkami podpisane "NSU 2.0".

NSU, czyli Podziemie Narodowosocjalistyczne, to neonazistowska organizacja terrorystyczna odpowiedzialna za ponad 20 zabójstw, zamachów bombowych i napadów. W 2018 r. skazano czwórkę działaczy grupy oraz ich przywódczynię Beate Zschaepe.

Wcześniej podobne pogróżki z tym samym podpisem otrzymywali m.in. kabarecistka Idil Baydar oraz frankfurcka adwokatka Seda Basay-Yildiz, obie z tureckimi korzeniami. W obu przypadkach ich dane wyciekły z policji w Wiesbaden. W związku z tym ostatnim przypadkiem już w ubiegłym roku z heskiej policji wydalono pięciu funkcjonariuszy, którzy w sieci mieli propagować nazistowskie treści.

To już kolejna afera, w której o udział w skrajnie prawicowych grupach podejrzani są państwowi funkcjonariusze. W lutym aresztowany został policjant należący do grupy planującej wywołanie wojny domowej oraz serię morderstw lewicowych i imigranckich działaczy. W czerwcu z kolei rozwiązano jednostkę komandosów KSK z powodu podejrzeń o prawicowy ekstremizm co najmniej 20 jej członków.

Łącznie niemiecki kontrwywiad wojskowy MAD szacuje, że w szeregach Bundeswehry jest ok. 600 żołnierzy podejrzewanych o związki z neonazistami.