Pojechał po herbatę dla żony, a wrócił z mandatem w wysokości 30 funtów. 58-letni malarz z Walii zapalił papierosa prowadząc furgonetkę i został ukarany przez straż miejską za... palenie w miejscu pracy.
"Powiedziano mi, że skoro furgonetka jest moim miejscem pracy, złamałem prawo o niepaleniu" - wyjaśnił ukarany mandatem Gordon Williams.
Malarz uważa jednak, że został ukarany niesłusznie, bo samochód jest zarejestrowany jako prywatny, a nie służbowy. "Ma mnie dowieźć z domu do pracy i z powrotem" - powiedział Wiliams.
"To nie jest moje miejsce pracy" - dodał rozgoryczony nadgorliwością strażników Walijczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|