– rozpoczyna rozmowę z PAP Pawenko w swoim domu w Słowiańsku.
– mówi Pawenko, który jest też konsulem honorowym Łotwy w Słowiańsku. Miasto było przez kilka miesięcy w 2014 roku pod kontrolą prorosyjskich separatystów.
Jak zaznacza Pawenko, ze względu na trwające działania zbrojne w mieście brakowało prądu, gazu, wody, a łączność telekomunikacyjna działała z przerwami. – kontynuuje rozmówca PAP.
– wspomina pastor.
Rewolucja
Kiedy skończyło się nabożeństwo, przed świątynię podjechały samochody, w nich ludzie w kominiarkach, było widać tylko oczy, z automatami w rękach. Zapytali wychodzących z kościoła wiernych o to, do kogo należą stojące tam samochody. – opowiada pastor.
Zapytaliśmy, na jakiej podstawie zabierają moich synów, na co odpowiedzieli, że ich skontrolują i wypuszczą - dodaje, zaznaczając, że wcześniej już niejednokrotnie przychodzili do ich domu, wzięli kilka samochodów "na potrzeby rewolucji". Oprócz dwóch synów Pawenki zamaskowani ludzie zabrali też dwóch diakonów.
dodaje.
Pawenko opowiada, że w mieście doszło do intensywnego ostrzału, a siły przeciwnej strony zrzuciły na jego zakład meblarski 50 min. – dodaje. - opowiada.
Rodzina szukała porwanych przez około 40 dni, na ich prośbę o informacje w tej sprawie zwrócono się nawet do Igora Striełkowa, który do sierpnia 2014 roku sprawował funkcję ministra obrony w powołanej przez separatystów tzw. Donieckiej Republice Ludowej. – kontynuuje.
Tortury
dodaje. Jego brat dowiedział się, że mężczyźni zostali rozstrzelani i pochowani na jednym z żydowskich cmentarzy w Słowiańsku w mogile razem z 12 innymi osobami. - mówi Pawenko. Wisi nad nim obraz przedstawiający dwóch zabitych synów i schody prowadzące do nieba.
- informuje Pawenko.
Rodzina dowiedziała się też, że osoby, które brały udział w rozstrzale, uciekły do Rosji. Pół roku później do jednego z synów Pawenki zadzwoniła osoba z Rosji i powiedziała, że zna adresy ludzi, którzy torturowali i rozstrzelali mężczyzn. Dodała, że przekaże te informacje w zamian za pieniądze. Pastor odmówił: . Dzwoniącego zapytano jednak, dlaczego mężczyźni zostali zabici. – odparł.
– podkreśla Pawenko. Jak wyjaśnia, jego rodzina to chrześcijanie ewangeliczni, którzy prowadzą aktywną aktywność społeczną w mieście, np. zajmują się ewangelizacją czy organizują obchody Święta Bożego Narodzenia, podczas których rozdają herbatę i ciastka. – kwituje.
Ruwym Pawenko miał 30 lat, podwójne wyższe wykształcenie, skończył prawo i ekonomię, drugi z zabitych synów pastora, 24-letni Albert, dopiero co wziął ślub. Razem z nimi zabito dwóch diakonów. W pobliżu żydowskiego cmentarza w Słowiańsku, gdzie znaleziono we wspólnym grobie zwłoki mężczyzn, stoi upamiętniający ich pomnik.