Dziennik Gazeta Prawana logo

Tragedia na Ukrainie. Pastor: Zabito moich synów, by "zdemoralizować wierzących”

16 grudnia 2020, 11:20
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Flaga Ukrainy
<p>Flaga Ukrainy</p>/ShutterStock
Separatyści zabili moich dwóch synów, by, jak nam powiedziano, "zdemoralizować wierzących” – powiedział PAP pastor Ołeksandr Pawenko, odnosząc się do wydarzeń z 2014 roku, kiedy Słowiańsk w ukraińskim Donbasie był opanowany przez rebeliantów. Co się dokładnie wydarzyło? 

– rozpoczyna rozmowę z PAP Pawenko w swoim domu w Słowiańsku.

– mówi Pawenko, który jest też konsulem honorowym Łotwy w Słowiańsku. Miasto było przez kilka miesięcy w 2014 roku pod kontrolą prorosyjskich separatystów.

Jak zaznacza Pawenko, ze względu na trwające działania zbrojne w mieście brakowało prądu, gazu, wody, a łączność telekomunikacyjna działała z przerwami. – kontynuuje rozmówca PAP.

– wspomina pastor.

Rewolucja 

Kiedy skończyło się nabożeństwo, przed świątynię podjechały samochody, w nich ludzie w kominiarkach, było widać tylko oczy, z automatami w rękach. Zapytali wychodzących z kościoła wiernych o to, do kogo należą stojące tam samochody.  – opowiada pastor.

Zapytaliśmy, na jakiej podstawie zabierają moich synów, na co odpowiedzieli, że ich skontrolują i wypuszczą - dodaje, zaznaczając, że wcześniej już niejednokrotnie przychodzili do ich domu, wzięli kilka samochodów "na potrzeby rewolucji". Oprócz dwóch synów Pawenki zamaskowani ludzie zabrali też dwóch diakonów.

dodaje.

Pawenko opowiada, że w mieście doszło do intensywnego ostrzału, a siły przeciwnej strony zrzuciły na jego zakład meblarski 50 min.  – dodaje.  - opowiada.

Rodzina szukała porwanych przez około 40 dni, na ich prośbę o informacje w tej sprawie zwrócono się nawet do Igora Striełkowa, który do sierpnia 2014 roku sprawował funkcję ministra obrony w powołanej przez separatystów tzw. Donieckiej Republice Ludowej.  – kontynuuje.

Tortury 

dodaje. Jego brat dowiedział się, że mężczyźni zostali rozstrzelani i pochowani na jednym z żydowskich cmentarzy w Słowiańsku w mogile razem z 12 innymi osobami.  - mówi Pawenko. Wisi nad nim obraz przedstawiający dwóch zabitych synów i schody prowadzące do nieba.

- informuje Pawenko.

Rodzina dowiedziała się też, że osoby, które brały udział w rozstrzale, uciekły do Rosji. Pół roku później do jednego z synów Pawenki zadzwoniła osoba z Rosji i powiedziała, że zna adresy ludzi, którzy torturowali i rozstrzelali mężczyzn. Dodała, że przekaże te informacje w zamian za pieniądze. Pastor odmówił: . Dzwoniącego zapytano jednak, dlaczego mężczyźni zostali zabici.  – odparł.

– podkreśla Pawenko. Jak wyjaśnia, jego rodzina to chrześcijanie ewangeliczni, którzy prowadzą aktywną aktywność społeczną w mieście, np. zajmują się ewangelizacją czy organizują obchody Święta Bożego Narodzenia, podczas których rozdają herbatę i ciastka.  – kwituje.

Ruwym Pawenko miał 30 lat, podwójne wyższe wykształcenie, skończył prawo i ekonomię, drugi z zabitych synów pastora, 24-letni Albert, dopiero co wziął ślub. Razem z nimi zabito dwóch diakonów. W pobliżu żydowskiego cmentarza w Słowiańsku, gdzie znaleziono we wspólnym grobie zwłoki mężczyzn, stoi upamiętniający ich pomnik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj