Dziennik Gazeta Prawana logo

Twitter zamknął konto Trumpa. Unijny komisarz nie szczędzi krytyki

11 stycznia 2021, 09:15
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Donald Trump
<p>Donald Trump EPA/ERIK S. LESSER Dostawca: PAP/EPA.</p>/PAP/EPA
Komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton w poniedziałkowym "Le Figaro" wzywa do prawnego ustalenia odpowiedzialności mediów społecznościowych za publikacje. Francuz obrusza się, że "szef firmy może +wyłączyć głośnik+ prezydenta USA bez żadnej kontroli i przeciwwagi", jak to zrobił Twitter wobec Donalda Trumpa.

Breton, podobnie jak większość francuskich polityków i komentatorów, jest bardzo krytyczny wobec Trumpa, ale - podobnie jak przedstawiciele wszystkich niemal opcji politycznych – równie krytyczny wobec wszechmocy mediów społecznościowych.

Jego zdaniem "ocenzurowanie gospodarza Białego Domu przez media społecznościowe potwierdza konieczność zobowiązania ich do jasnych zasad". Komisarz wysoko ocenia wysiłki UE w tym kierunku.

Jak twierdzi, "zablokowanie kont Donalda Trumpa, dlatego, że jego wpisy podburzają do nienawiści i przemocy", to faktyczne przyznanie się do odpowiedzialności za treść publikacji. Media społecznościowe "nie będą mogły już uciekać od tej odpowiedzialności pod pretekstem, że ich rola ogranicza się do wynajmu (przestrzeni medialnej)".

– pisze Breton. -- zaznacza.

Komisarz wysoko ocenia "zaangażowanie Europy", która "jako pierwsza podjęła się reformy swej przestrzeni cyfrowej" dzięki przedstawionym w grudniu przez Komisję Europejską projektom aktu prawnego o usługach cyfrowych (Digital Services Act) i aktu prawnego o rynkach cyfrowych (Digital Market Act). Teksty te - podkreśla Breton.

Podobne stanowisko wyraża dziennik "Le Figaro w komentarzu redakcyjnym, zatytułowanym "Trump ocenzurowany przez policję wirtualną". Gazeta potępia media społecznościowe, które "korzystały z ciągłych potknięć (prezydenta USA) i nagle stroją się w szaty cnoty, żeby zablokować go, gdy ustępuje".

Po zwróceniu uwagi na to, że prawo głosu w tych mediach mają "przywódcy, którzy kneblują opozycjonistów", francuska gazeta przewiduje, że "jednostronne decyzje mediów społecznościowych przyspieszą koniec ich eksterytorialnych przywilejów", gdyż "narzuca się konieczność (wprowadzenia) regulacji krajowej i międzynarodowej".

Były redaktor naczelny tygodnika "L’Obs" Laurent Joffrin, który obecnie stara się zorganizować francuskie siły lewicowe w nową partię, powiedział w telewizji C-News, że "niezależnie od wszelkich turpizmów Trumpa, prywatna cenzura, jakiej dopuścił się Twitter, powoduje oburzenie i lęk o przyszłość demokracji".

Media społecznościowe krytykowane są również w analizie opublikowanej na stronie internetowej dziennika "Le Monde", jednak nie za cenzurę, ale za to, że ta cenzura jest spóźniona. Według gazety "oficjalny motyw zablokowania (kont prezydenckich) - wpis uznający nieobecność prezydenta na ceremonii przekazywania władzy za możliwe wezwanie do jej zaatakowania – jest śmiechu wart".– czytamy w "Le Monde".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj