Fidesz opuścił frakcję Europejskiej Partii Ludowej (EPP), pozostając na razie członkiem samego ugrupowania. Przedstawiciele partii Viktora Orbána twierdzą, że wyjście było ich suwerenną decyzją. Opozycja dodaje, że w ten sposób premier uniknął nieuchronnego, bo zmiana regulaminu EPP i tak skutkowałaby zawieszeniem jego europosłów.
Reklama
Te z pozoru semantyczne różnice mają znaczenie. Korespondencja w sprawie opuszczenia frakcji toczyła się z Manfredem Weberem, przewodniczącym grupy. Orbán pisał jednak nie jako szef Fideszu, ale premier Węgier. Ten fakt ma przełożenie na politykę wewnętrzną. Nawet opozycyjny, ongiś antyeuropejski Jobbik uważa, że krok Orbána przybliża widmo huexitu i dowodzi marginalizacji kraju. Według Jobbiku teraz Fidesz to skrajna prawica.