Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent Abchazji: Nie wpuścimy misji UE

17 października 2008, 00:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na rozpoczętej w środę w Genewie międzynarodowej konferencji z udziałem Rosji i Gruzji miały zapaść decyzje w sprawie przyszłości Abchazji i Osetii Południowej. Zakaukazie stało się również tematem zakończonego wczoraj szczytu Unii Europejskiej. Moskwa uznaje dwie republiki za niezależne państwa, Tbilisi i państwa zachodnie konsekwentnie odmawiają im tego statusu. DZIENNIK rozmawia z samozwańczym prezydentem Abchazji - Siergiejem Bagapszem.


Kiedy nasza delegacja jechała do Genewy, powiedzieliśmy, że będziemy brać udział w negocjacjach na równych warunkach. Gruzini zapowiedzieli, że nie dopuszczą nas do plenarnego posiedzenia. Wtedy powiedziałem swojemu szefowi MSZ: nie idź tam, nie bierz w tym udziału. Taką samą decyzję podjęli Rosjanie. Rozmowy z Gruzją będą możliwe dopiero po zmianie władzy w tym kraju. Wtedy, gdy Tbilisi uzna nas za niezależne państwo.


Abchazja nigdy, powtarzam: nigdy, nie wróci w skład Gruzji. W tej sprawie nie może być żadnego kompromisu.


Wcześniej czy później Abchazja będzie niezależnym państwem. Zasłużyliśmy na to. Jeśli Zachód i Europa podejdą do tego poważnie i bez uprzedzeń, to przestaną nas porównywać do Kosowa i zgodzą się, że mamy prawo, by być niezależnym państwem.


Rosja jest na tyle silnym i dużym państwem, że dla naszej gospodarki to w pełni wystarczy.


Myślę, że jesteśmy na tyle zależni od Rosji, na ile Polska od USA, zgadzając się na tarczę antyrakietową u siebie. W pełni niezależnych państw nie ma na świecie.


Nie zamierzamy tego robić. Budujemy swoje niezależne państwo.


W tym samym celu, co Polsce amerykańskie. Żeby nikomu nawet do głowy nie przyszło nas w przyszłości zaatakować. W ciągu ostatnich lat, trzy razy mieliśmy wojnę z Gruzją. To Gruzja - uzbrajana przez Amerykę - na nas napadała. Dlatego aby się zabezpieczyć, jednoczymy się z Rosją. Każdy wybiera to, co mu się opłaca. Jedni - jak Gruzja czy Kosowo - wiążą się z NATO, my współpracujemy z Rosją.


Misję UE popieram i pochwalam, ale tylko na terytorium Gruzji. Ani do Abchazji, ani do Osetii nigdy jej nie wpuścimy. Mamy u nas misję ONZ - przedłużymy ją. Tylko najpierw zmienimy nazwę z misji w Gruzji na misję ONZ w Abchazji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj