Występując na spotkaniu z przedstawicielami władz lokalnych, Łukaszenka zapewnił, że białoruski rząd nie jest przeciwny krytyce i odmienności opinii.
oświadczył Łukaszenka. Jego zdaniem władze "adekwatnie reagują na krytykę", lecz nie pozwolą na "wzywanie do buntów i krwawych rozpraw”.
Odpowiedzialnością za destabilizowanie kraju Łukaszenka obarczył także organizacje pozarządowe, którym już wcześniej zarzucał "pranie mózgów". W piątek oświadczył, że "pod przykrywką działalności charytatywnej NGO wykonywały cudze zamówienia polityczne".
– powiedział Łukaszenka. Te kadry, jego zdaniem, były przeszkolone w zakresie psychologicznych metod "jednoczenia ludzi na akcjach protestu". – dodał.
Łukaszenka: Zaplanowane ataki Zachodu na Białoruś
Łukaszenka mówił o „zaplanowanych atakach Zachodu” na Białoruś, o tym, że "sankcje mają na celu pozbawienie Białorusinów pensji i emerytur”.
Po raz kolejny skrytykował gromadzenie "ofensywnej infrastruktury NATO u białoruskich granic”. Wspomniał także o Polsce, mówiąc, że powstaje tam 18. dywizja, która będzie miała na uzbrojeniu amerykańskie czołgi Abrams.
– wskazał, nie rozwijając tej myśli.
Zapewniał, że "na szczeblu prezydentów” Rosji i Białorusi nie toczyły się rozmowy o umieszczeniu na Białorusi rosyjskich baz, bo "przy współczesnych rodzajach uzbrojenia nie jest to potrzebne”.
wskazał.
W czasie obszernego wystąpienia Łukaszenka wymienił "sześć kierunków taktycznych” zachodniego ataku, mającego rzekomo na celu destabilizację Białorusi. Są to według niego: groźby militarne, próby międzynarodowej dyskryminacji, zniszczenia gospodarki poprzez sankcje i zdestabilizowania kraju od wewnątrz, ataki informacyjne i oddziaływanie tzw. soft power.