Sondaż przeprowadzony przez ECFR w 12 państwach członkowskich Unii Europejskiej, zamieszkanych łącznie przez ok. 300 milionów ludzi i odpowiadających za 80 proc. PKB Wspólnoty, wykazał, że pomimo ponad 15 lat sprawowania urzędu przez Angelę Merkel, w Europie utrzymuje się poparcie dla ustępującej kanclerz Niemiec, a wielu wskazuje właśnie ją, a nie prezydenta Francji Emmanuela Macrona, jako preferowanego kandydata na przywódcę UE. W sumie 41 proc. respondentów chciałoby widzieć ją w tej roli, podczas gdy tylko 14 proc. wybrałoby Macrona.

Reklama

Merkel przewyższa francuskiego przywódcę popularnością w różnych krajach UE, w tym w Holandii, Hiszpanii, Portugalii i Danii - co, zdaniem autorów sondażu, pokazuje jej sukces w pozycjonowaniu Niemiec jako jednoczącej siły w Europie.

Pesymistyczne nastawienie Niemców po odejściu Merkel

Sondaż ECFR odnotował jednak pesymistyczne nastawienie Niemców do przyszłości kraju po odejściu Merkel z urzędu kanclerza. 52 proc. z nich jest zdania, że zakończył się "złoty wiek" Niemiec. W 12 krajach objętych badaniem twierdzi tak 34 proc. respondentów, a tylko 10 proc. uważa, że czas ten jest jeszcze przed ich krajem.

W badaniu odnotowano niewielkie poparcie dla przekazania Berlinowi przywództwa w relacjach z Chinami (17 proc.), Rosją (20 proc.) czy USA (25 proc.). W badanych państwach członkowskich najbardziej sceptyczni wobec tych propozycji byli respondenci z Francji, Polski, Włoch i Bułgarii.

"Ocena wiarygodności Berlina..."

"Ocena wiarygodności Berlina jako potencjalnego lidera w geopolityce jest wyraźnie niska w całej Europie. Zaledwie jeden na pięciu obywateli badanych państw członkowskich wierzy, że Niemcy mogą przewodzić UE w relacjach z Rosją, a jeszcze mniej (...) sądzi, że Berlin może bronić interesów UE w kontaktach z Chinami. Tylko jedna czwarta (...) respondentów wierzy, że Niemcy poradzą sobie z relacjami Brukseli z Waszyngtonem. W 12 krajach objętych badaniem występują jednak znaczne różnice" - czytamy w komunikacie.

Reklama

Wyniki te - zdaniem autorów badania - sugerują, że choć Merkel ugruntowała pozycję Niemiec jako europejskiej potęgi, jej dziedzictwo, czyli neutralność i budowanie konsensusu, nie wystarczy, by zachować jedność UE i jej pozycję na świecie w nadchodzących latach.

Chociaż w czasie europejskiego kryzysu zadłużeniowego Niemcy realizowały program oszczędnościowy i stosowały zasadę "czarnego zera" (schwarze Null) w odniesieniu do równowagi budżetowej, ich przywództwo w zakresie polityki gospodarczej w UE cieszy się znacznym poparciem.

"Było to najbardziej widoczne na Węgrzech, gdzie połowa respondentów wskazała na poparcie dla niemieckiego przywództwa - mimo że Węgry nie są członkiem strefy euro - oraz w Hiszpanii, gdzie nieco mniej niż połowa respondentów (45 proc.) wyraziła taki pogląd. Holandia, należąca do tak zwanych oszczędnych krajów UE, uplasowała się tuż za nimi z wynikiem 43 proc. Najmniejsze poparcie odnotowano we Włoszech (24 proc.), ale i tak była to najczęstsza odpowiedź wśród osób, które wyraziły swoją opinię" - czytamy w komunikacie.

Niewielu obawia się odrodzenia nacjonalizmu

Niewielu obawia się odrodzenia nacjonalizmu w Niemczech. Tylko 19 proc. niemieckich respondentów dostrzega takie ryzyko - w porównaniu do 27 proc. w innych badanych krajach. 36 proc. Niemców oczekuje natomiast, że przywódcy ich kraju będą bardziej skoncentrowani na pomocy innym Europejczykom. W pozostałych 11 badanych krajach członkowskich oczekiwanie takie wyraża co czwarta osoba.

Raport oparty jest na badaniu opinii publicznej w 12 państwach członkowskich Unii Europejskiej, przeprowadzonym na zlecenie ECFR w Austrii (1014 osób), Bułgarii (1002), Danii (1015), Francji (3110), Niemczech (3001), na Węgrzech (1001), we Włoszech (1002), Holandia (1004), Polsce (1,060), Portugalii (1000), Hiszpanii (1011), Szwecji (1047) w maju i czerwcu 2021 r. Wielkość próby dla każdego kraju jest reprezentatywna w jego skali.