BGH odrzucił apelacje Prokuratury Federalnej i obrony. Tym samym wyrok przeciwko E. jest prawomocny. BGH nie dopatrzył się żadnych błędów prawnych ani luk w rozumowaniu Wyższego Sądu Krajowego w Monachium - oświadczył przewodniczący składu sędziowskiego.

Reklama

W 2018 r. prokuratura domagała się dla E. 12 lat więzienia, m.in. za pomoc w usiłowaniu zabójstwa i pomoc w rozboju. Wyższy Sąd Krajowy w Monachium uniewinnił E. we wszystkich kwestiach, został on jedynie skazany za wspieranie organizacji terrorystycznej. "Był najbliższym powiernikiem terrorystów z NSU: Beate Zschaepe, Uwe Mundlosa i Uwe Boehnhardta. Sąd nie był jednak przekonany, że E. wiedział o morderstwach Nationalsozialistischer Untergrund (NSU), gdy pomagał terrorystom. E. został zwolniony w tym samym dniu, w którym ogłoszono wyrok" - przypomina "Spiegel".

Kim jest skazany?

E. jest neonazistą, ma wytatuowane na brzuchu słowa "Die Jew Die" (Giń, Żydzie, giń-PAP). Przez cały czas trwania procesu w NSU milczał. W zarzutach z 2018 r. prokuratura sugerowała, że E. był czwartym członkiem NSU - ale brakowało na to dowodów. Z późniejszymi terrorystami z NSU spotkał się w 1998 r., wkrótce po ich zejściu do podziemia, wynajął dla nich w 2000 i 2003 r. trzy kampery i zdobył karty kolejowe, na których widniało nazwisko E. lub jego żony, ale na których były zdjęcia terrorystów z NSU.

W latach 2000-2007 NSU (Narodowosocjalistyczne Podziemie) zamordowało ośmiu mężczyzn pochodzenia tureckiego, jednego mężczyznę pochodzenia greckiego i jedną policjantkę. Dokonało także dwóch zamachów bombowych, 15 napadów rabunkowych i zraniło dziesiątki osób. Andre E. był przez te wszystkie lata u boku szefów NSU - pisze "Spiegel".bml/ zm/