Dziennik Gazeta Prawana logo

Republika deeskalacji. Nad Sekwaną ani politycy, ani media nie używają słowa "wojna"

19 lutego 2022, 12:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Emmanuel Macron delivers speech at European Parliament
<p>French President Emmanuel Macron</p>/EPA/PAP
Francja o potencjalnej wojnie mówi "kryzys ukraiński". A liczący się kandydaci na następnego prezydenta w większości wpisują się w długą tradycję fascynacji Moskwą.

Prezydent Emmanuel Macron dwoi się i troi, aby z jednej strony zapobiec zbrojnej interwencji rosyjskiej na Ukrainie, z drugiej kontynuować politykę dialogu z Rosją, która jest jednym z priorytetów jego polityki zagranicznej. Nad Sekwaną ani politycy, ani media nie używają nawet słowa „wojna”, pisząc czy mówiąc o możliwych kolejnych posunięciach Putina. Gdy pod granicami sąsiada Unii Europejskiej stacjonuje ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy gotowych w każdej chwili wkroczyć do Kijowa, zaanektować wschodnią część kraju, tak jak zrobiono z Krymem w 2014 r., lub przeprowadzić atak rakietowy na krytyczną infrastrukturę kraju, wyrażeniem wytrychem posługują się w Paryżu wszyscy – niezależnie od orientacji ideologicznej.

Klucze i wytrychy

Większość kandydatów w zbliżających się wielkimi krokami wyborach prezydenckich opowiada się za „polityką niezaangażowania” Francji w ten „kryzys”. Liderka skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen powtarza, że „czy nam się to podoba, czy nie, Ukraina znajduje się w rosyjskiej strefie wpływów”, a zmiana tego statusu byłaby niekorzystna dla Francji. napisała Le Pen na Twitterze.

Éric Zemmour, prawicowy publicysta i szef nowopowstałej partii Rekonkwista – przez część polskiej prawicy traktowany jak nowy Mesjasz i obrońca „tradycyjnych wartości”– również uważa, że Ukraina zawsze była „częścią imperium czy to rosyjskiego, czy austriackiego”. Zapytany w jednej ze stacji telewizyjnych o swój stosunek do „kryzysu ukraińskiego”, stwierdził, że Francja nie powinna się zgadzać z amerykańskim stanowiskiem wobec Rosji, ponieważ „twierdzenia Władimira Putina są całkowicie uzasadnione”. Powtórzył również, że: „gdyby był prezydentem, zabiegałby o zniesienie sankcji”.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj