Reklama

Według eksperta jedno z uderzeń Rosjan może zostać przeprowadzone w rejonie miasta Odessa, w południowej Ukrainie.

Odwrócenie uwagi od ofensywy w Donbasie

Atak tego typu może zostać zrealizowany jedynie w celu odwrócenia uwagi od ofensywy w Donbasie. Wątpię, aby Rosjanie postanowili powrócić do swojej błędnej strategii z początku wojny na Ukrainie, kiedy przypuścili na ten kraj zmasowany atak z kilku kierunków - powiedział Diaz de Villegas.

Reklama

Zaznaczył, że Donbas już od końca lutego jest jednym z kierunków rosyjskiego natarcia, które w dalszym ciągu nie przyniosło spodziewanych rezultatów.

Nowa strategia Kremla

Stwierdził, że w sytuacji dostania się w rosyjskie ręce Mariupola Kreml zdobyłby bardzo ważny przyczółek w sąsiedztwie Donbasu, gdzie, jak wskazał hiszpański generał, okupacja większości tamtejszych rejonów przez siły Moskwy wynosi 50-90 proc.

W ocenie hiszpańskiego generała strategią Kremla może być obecnie dążenie do możliwie szybkiego zajęcia Donbasu i przyłączenia go, podobnie jak stało się z Krymem, do terytorium Rosji.

Zaznaczył, że "dobrze broniące się siły ukraińskie mogą również przy kolejnej rosyjskiej ofensywie na Donbas powstrzymać siły wroga". Dotychczas Ukraińcy rzadko dali się zdekoncentrować przez Rosjan - dodał.

Reklama

Źle przygotowana inwazja

Diaz de Villegas wyraził zdziwienie faktem realizowanego w lutym i marcu masowego uderzenia Moskwy na Ukrainę z wielu kierunków równocześnie. Dodał, że działanie to było źle zrealizowane i wątpliwe pod względem strategicznym już na etapie projektu.

Stwierdził, że Rosjanie dotychczas słynęli z misternie przygotowywanych strategii walki z przeciwnikiem. Zaznaczył, że jej elementem były w przeszłości m.in. skrytobójstwa i masowe mordy.

Na przykład po okupacji Polski we wrześniu 1939 r. elementem strategii przyjętej przez władze rosyjskie było zlikwidowanie polskich oficerów w Katyniu - przypomniał generał Diaz de Villegas.

Wojny można było uniknąć?

W ocenie hiszpańskiego eksperta, wojny na Ukrainie można było uniknąć, ale Zachód popełnił w ostatnich latach szereg błędów, które doprowadziły do umocnienia pozycji prezydenta Rosji Władimira Putina.

Zaznaczył, że w ostatnich latach ignorowane były zdarzenia, które mogły prowadzić do wniosku, że wywodzący się z sowieckich służb wywiadowczych włodarz Kremla będzie próbował realizować agresywną politykę wobec swoich sąsiadów i przystąpić do odbudowy utraconych przez ZSRR wpływów.

Zamach w Smoleńsku możliwy?

Wśród zignorowanych wydarzeń była m.in. katastrofa samolotu z prezydentem i innymi przedstawicielami polskich władz pod Smoleńskiem w 2010 r. Wciąż nie wiemy, czy w tym przypadku doszło do sabotażu, czy też zestrzelenia maszyny - dodał.

Wskazał, że kolejnym zaniedbaniem była okupacja Krymu przez Rosję w 2014 r.

Także to wydarzenie zlekceważono (na Zachodzie - PAP), czego przejawem była próba sfinalizowania gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec - przypomniał generał Diaz de Villegas.