Chociaż spektakularne i ważne ze względów propagandowych i politycznych, wczorajsze ataki na ukraińskie miasta nic nie zmieniają w kwestiach czysto wojskowych. Ukraińscy obrońcy wciąż mają inicjatywę na polu walki. Czego można spodziewać się w najbliższych tygodniach? – – mówił podczas Warsaw Security Forum w ubiegłym tygodniu generał Ben Hodges, były głównodowodzący US Army w Europie. Z kolei, jak wyjaśniał w analizie dla Center for European Policy Analysis, po otrzymaniu od Stanów Zjednoczonych pocisków do systemów HIMARS o dłuższym zasięgu tylko kwestią czasu jest także odbicie Krymu. Wydaje się, że spodziewanie się tak dużych sukcesów do końca roku jest bardzo optymistyczne. Jednak mniejsze zdobycze terytorialne wydają się jak najbardziej realne.
Gra na przełamanie
–– tłumaczy Mariusz Cielma, redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej". – – mówi analityk i dodaje, że do dużego przełamania obrońcom wciąż brakuje jednak ciężkiego sprzętu. Nie zmienia to tego, że jeśli Ukraińcom uda się znaleźć miejsce gorzej bronione, to stworzenie kolejnego takiego wyłomu może oznaczać wycofanie się Rosjan. Tego typu przełamania nie można też wykluczyć dalej na wschód, np. w rejonie Melitopola.