Polska grupa ratownicza HUSAR Poland poszukiwania ludzi uwięzionych pod gruzami rozpoczęła we wtorek po południu. Po godz. 15.20 komendant główny poinformował, że polscy ratownicy uratowali pierwszego człowieka. Przed godz. 18 przekazał, że udało się wydobyć kolejną żywą osobę.

Reklama

Udało się wydobyć drugą osobę żywą. Po rozmowie z dowódcą grupy, do działań w nocy skierowane zostaną wszystkie nasze zespoły. Czas nas goni!!! Walka trwa o życie ludzi. Trzymajcie się - przekazał wcześniej szef PSP.

Dowódca HUSAR Poland bryg. Grzegorz Borowiec we wcześniejszej rozmowie z PAP zapewniał, że strażacy nie poprzestaną na jednej uratowanej osobie. - Przyjeżdżamy uratować jak najwięcej osób. Wyścig z czasem trwa. Z każdą godziną szanse są drastycznie mniejsze. Natomiast my na pewno nie poprzestajemy na jednej osobie i wierzymy, że uda nam się znaleźć i wydobyć kolejnych żywych ludzi - powiedział.

Jak tłumaczył, ratownicy działają według przyjętych procedur. Najpierw mała grupa udaje się na rozpoznanie, przeczesuje poszczególne obiekty, typuje te, w których ktoś może jeszcze przebywać, i ustala priorytety. Do stref z najwyższymi priorytetami udają się grupy ratownicze. Dowódca przekazał, że wytypowanych zostało kilka miejsc w wysokich kategoriach.

Jedyne, czego brakuje - jak dodał - to inne grupy ratownicze. - Jest nas zbyt mało, żeby wszystkie te budynki dokładnie, punkt po punkcie, kamień po kamieniu sprawdzić. Jesteśmy jedyną grupą, która działa akurat w tym mieście. Następna grupa jest około 50 km od nas. Musimy sobie radzić tym, co mamy - powiedział dowódca.

Pierwszy uratowany

Reklama

Ok. godz. 15.20 komendant główny PSP poinformował o pierwszej osobie, którą uratowała polska grupa.

Pierwszy uratowany człowiek. Wydobyty z gruzowiska mężczyzna przez naszych ludzi wspólnie z tureckimi ratownikami - przekazał generał Bartkowiak.

Komendant informował wcześniej, że w czasie rekonesansu wskazane zostało miejsce, gdzie pod gruzami mogą znajdować się trzy osoby. Do działań wprowadzone zostały tam dwa zespoły ratowników.

Dowódca HUSAR Poland bryg. Grzegorz Borowiec tłumaczył PAP, że podczas rozpoznania typowane są budynki, pod gruzami których może być ktoś żywy. Zespoły poszukiwawcze w pierwszej kolejności udają się do miejsc, które dostały wysoki priorytet.

Polska grupa ratownicza we wtorek kierowała się z lotniska w Gaziantep do Adiyaman. Po drodze została jednak zatrzymana przez mieszkańców Besni. Według nich w mieście zawaliło się blisko 30 domów. Prosili o pomoc.

Brygadier Borowiec relacjonował, że Polacy byli prawdopodobnie pierwszą grupą zagraniczną, która dotarła w ten rejon. Po konsultacji z tureckimi władzami zostali w Besni i zaczęli budować obozowisko. Do Adiyaman, oddalonego o 50 km na zachód od Besni, pojadą inne ekipy ratownicze.

Polska grupa HUSAR Poland

Polska grupa HUSAR Poland w Turcji wylądowała w nocy z poniedziałku na wtorek. Tworzy ją 78 strażaków Państwowej Straży Pożarnej i osiem wyszkolonych psów. Z grupą pojechało pięciu członków Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej (anestezjolog, pielęgniarz i trzech ratowników medycznych).

Trzęsienie ziemi o sile 7,7 w skali Richtera wstrząsnęło w poniedziałek wczesnym rankiem obszarem na pograniczu Turcji i Syrii. Kolejne wstrząsy o sile 7,5 stopnia wystąpiły ponownie na tym samym obszarze w południe. Zginęło ponad pięć tysięcy ludzi.(PAP)

Autorzy: Agnieszka Ziemska, Marcin Chomiuk