Dziennik Gazeta Prawana logo

"Le Monde" o wizycie Bidena w Polsce: Czyni z tego kraju placówkę zachodniego wsparcia dla Ukrainy

22 lutego 2023, 13:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Joe Biden
Warszawa, 21.02.2023. Pierwszy dzień oficjalnej wizyty prezydenta USA Joe Bidena w Warszawie, 21 bm. Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden przed rozpoczęciem przemówienia do narodu polskiego w Arkadach Kubickiego w ogrodach Zamku Królewskiego w Warszawie. (jm) PAP/Radek Pietruszka/PAP
Dwukrotna w ciągu roku trwania wojny na Ukrainie wizyta prezydenta USA Joe Bidena w Polsce czyni z tego kraju logistyczną, wojskową i polityczną placówkę zachodniego wsparcia dla Ukrainy - napisał w środę francuski dziennik „Le Monde”.

"Przemówienie (Bidena w Warszawie) było ciepłe wobec kraju-gospodarza, pełne empatii dla odpornego narodu ukraińskiego i stanowcze wobec rosyjskiej inwazji" – zauważył dziennik. Według gazety Biden powrócił do klasycznego motywu w przemówieniach zagranicznych sprzed ery Donalda Trumpa, akcentując słowo "wolność".

"Usłyszeliśmy retorykę Reagana"

Usłyszeliśmy retorykę przypominającą Ronalda Reagana, dość czarno-białą, z zimnowojennym wydźwiękiem – powiedział Michał Baranowski, szef warszawskiego biura German Marshall Fund, cytowany przez „Le Monde”. Fakt, że Biden pojechał do Kijowa, że podkreślał, iż konflikt dotyczy nie tylko regionu wskazuje, że porażka Ukrainy byłaby również porażką jego i Stanów Zjednoczonych – dodał.

Jak podkreśla dziennik, od roku amerykańskie wsparcie wojskowe dla Ukrainy systematycznie się zwiększa. “Waszyngton zawsze jednak uważał, by uniknąć ryzyka rozlania się konfliktu poza granice Ukrainy. Nie ma więc mowy o zachęcaniu do ukraińskich atakach w głąb terytorium Rosji ani, przynajmniej na razie, o dostarczaniu Kijowowi samolotów bojowych” – zauważa gazeta.

Le Monde: Biden wie, że w 2023 roku skończą się dwie rezerwy

Według "Le Monde" Biden patrzy na amerykański wysiłek w perspektywie długoterminowej. "Wie, że w 2023 roku skończą się dwie rezerwy: po stronie ukraińskiej jest to amunicja, a po stronie rosyjskiej - rezerwy ludzkie". Ponadto wybory prezydenckie w USA w 2024 roku stawiają znak zapytania co do przyszłości amerykańskiego zaangażowania – pisze dziennik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj