Dziennik.pl logo

Hamas przyznaje się do porażki

1 lutego 2009, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Hamas, który do niedawna wszem i wobec ogłaszał, że wygrał w niedawnym starciu z izraelską armią - przyznaje się do porażki. Organizacja przeprowadzi wewnętrzne śledztwo, które ma wykazać kto odpowiada za niepowodzenia w trwającej na przełomie grudnia i stycznia wojnie.

Hamas, który wszem i wobec ogłasza, że wygrał w niedawnym starciu z izraelską armią - przyznaje się do porażki. Organizacja przeprowadzi wewnętrzne śledztwo, które ma wykazać kto odpowiada za niepowodzenia w trwającej na przełomie grudnia i stycznia wojnie. Dochodzenie może podkopać pozycję jednego z najważniejszych liderów radykalnej organizacji, Chaleda Meszala. Ukrywający się od lat w Damaszku Meszal - i jego zwolennicy w Strefie Gazy - od wielu tygodni wciągali Hamas w konfrontację militarną z Izraelem, na którą palestyńska organizacja najwyraźniej nie była gotowa. Tak twierdzą w każdym razie informatorzy prestiżowego brytyjskiego magazynu analitycznego "Jane's Defence Weekly".

Wewnętrzne dochodzenie, jakie zapowiedziało kierownictwo Hamasu, ma wyjaśnić zarówno dlaczego Hamas dał się wciągnąć w wojnę z Izraelem, jak i przyczyny porażek na polu bitwy. Według anonimowych dowódców Hamasu, niemal każda decyzja podejmowana przez Palestyńczyków na polu bitwy z Cahalem, izraelską armią, była błędem militarnym. W efekcie - według Palestyńczyków - zginęło co najmniej 50 bojowników organizacji, w tym wielu wysokich rangą dowódców, m.in. minister spraw wewnętrznych w rządzie Hamasu, Said Siam. Ze swojej strony Izraelczycy twierdzą, że dopadli około pięciuset radykałów. Obie strony potwierdzają, że w pierwszym szeregu poległych znaleźli się palestyńscy spece od materiałów wybuchowych.

Według magazynu "Jane's" szefowie Hamasu spodziewają się, że raport hamasowskiej "komisji śledczej" będzie skrajnie krytyczny wobec frakcji Meszala i dowódców zbrojnych bojówek znanych jako Brygady Izzedina al-Kassama. Jak już wiadomo, to dowódcy tych formacji bez konsultowania się z politycznymi przywódcami radykałów wypowiedzieli 19 grudnia 2008 roku rozejm z Izraelem, nie czekając nawet na stworzenie pełnej infrastruktury obronnej, np. niezależnych kanałów łączności. Choć większość z nich złożyła "samokrytykę" wkrótce po tym, wielu hamasowców chce ich ukarania.

Jeszcze do niedawna liderzy Hamasu prezentowali 22-dniową wojnę w palestyńskiej enklawie jako sukces. Przyczyn "nielicznych" porażek na polu bitwy oficjalnie dopatrywano się w działaniach "konfidentów" i "zdrajców", przeważnie sympatyków Fatahu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Mariusz Janik
Mariusz Janik

Dziennikarz, fot. Materiały prasowe

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj