Dla izraelskiego gabinetu bezpieczeństwa przyjęcie zaproponowanego przez Egipt rozejmu bez uwolnienia jest "niewyobrażalne". Do tej pory Izrael nie podnosił tej kwestii. Rozejm miał się opierać na zniesieniu blokady Strefy za przerwanie ostrzału rakietowego południowego Izraela i likwidację przemytniczych tuneli.
>>>Izrael znów bombarduje Strefę Gazy
Szalit był za to palestyńską kartą przetargową w sprawie tysięcy więźniów przetrzymywanych w Izraelu. Hamas żąda uwolnienia za niego przetrzymywanych na terytorium Izraela. Tel Awiw dostał stosowną listę z nazwiskami.
Odchodzący niedługo ze stanowiska minister spraw wewnętrznych Meir Szeetrit podkreślił, że Izrael może zwolnić około tysiąca z . Najpierw jednak musi uwolnić Szalita, potem dopiero można uzgadniać porozumienie kończące konflikt w Gazie i otworzyć bramy izraelskich więzień. "Musimy zakończyć negocjacje w sprawie uwolnienia Szalita, by zacząć rozmawiać o otwarciu przejść w Gazie i odbudowie Strefy" - mówił we wtorek premier .
Według Palestyńczyków takie postawienie sprawy utrudnia jednak zawarcie porozumienia. A jego podpisanie miało być ogłoszone w Kairze już w niedzielę. oświadczył, że ugrupowanie odrzuca warunki, które "celowo podważają wysiłki" mediacyjne Egiptu. Zapowiedział, że Hamas nie zgodzi się na łączenie spraw uwolnienia żołnierza i rozejmu. "Izrael chce wykorzystać sprawy rozejmu i Szalita w celach politycznych w ramach trwających rokowań" - ocenił Barhum.
>>>Netanjahu: W Gazie powinniśmy byli pójść dalej
Tymczasem obecnemu rządowi zostaje coraz mniej czasu na uzgodnienie porozumienia. Zaledwie kilka godzin po zakończeniu posiedzenia gabinetu bezpieczeństwa prezydent Szimon Peres rozpoczął konsultacje z partiami w celu stworzenia nowego rządu. Niedawne wybory minimalnie wygrała , ale to najprawdopodobniej zostanie nowym premierem Izraela. Netanjahu był zawsze bojowo nastawiony wobec Hamasu.