Ruszył na nas i zaczął strzelać na oślep, trzymał w dłoniach dwa magazynki - mówiła nastolatka. Najpierw strzelił do naszej nauczycielki historii, potem zaczął strzelać do nas. Gdy skończył, wyszedł z klasy, ale nadal słychać było strzały - powiedziała, dodając, że chodziła z zamachowcem do tej samej klasy.
Ojciec innej nastolatki, która zdołała uciec z klasy, powiedział - przywołując słowa córki - że 14-latek był dobrym uczniem, jej kolegą z klasy. Powiedziała mi, że wszedł do klasy z martwym wyrazem twarzy i zaczął od razu strzelać. Najpierw do nauczycielki, potem do chowających się pod ławkami kolegów - dodał ojciec dziewczynki.
14-latek zabił w środę rano w szkole w centrum Belgradu ośmioro uczniów - siedem dziewczynek i chłopca - oraz woźnego. Zamachowiec zabrał broń z mieszkania swojego ojca, w swojej torbie miał też cztery koktajle Mołotowa - podała serbska policja. W szpitalu znajduje się obecnie sześcioro uczniów i nauczycielka. W kraju wprowadzono trzydniową żałobę narodową.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.