Mężczyzna otworzył drzwi, gdy samolot znajdował się około 250 metrów nad ziemią. Świadkowie twierdzą, że sprawca próbował wyskoczyć. Policja twierdzi, że nie był nietrzeźwy w chwili zatrzymania, lecz nie wyjaśnił motywów swojego działania, ponieważ "trudno było się z nim porozumieć" - pisze agencja.
Stewardesy poprosiły pasażerów o pomoc. Ci zareagowali błyskawicznie, chwycili mężczyznę, który otworzył drzwi i wciągnęli do środka - powiedział świadek.
"Myślałem, że umrę"
Wśród pasażerów było 48 sportowców ze szkół podstawowych i gimnazjów, którzy lecieli na zawody sportowe. Dzieci trzęsły się i płakały w panice - powiedziała matka jednego z nich. Osoby siedzące w pobliżu wyjścia bały się najbardziej, były w szoku - dodała.
Myślałem, że samolot wybuchnie. Myślałem, że umrę w ten sposób - powiedział inny pasażer, cytowany przez agencję Yonhap
Samolot Airbus A321-200 linii Asiana Airlines, leciał z wyspy Czedżu i wylądował na lotnisku w Daegu około godziny 12.40 czasu lokalnego (5.40 w Polsce) zgodnie z rozkładem lotów. Żadna ze 194 osób znajdujących się na pokładzie nie wypadła z samolotu ani nie została ranna, ale 12 spanikowanych pasażerów miało trudności z oddychaniem; dziewięciu przewieziono do szpitala.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.