Dziennik Gazeta Prawana logo

Pucz w Rosji. Na skuteczne rozwiązanie siłowe Kremlowi zostało mało czasu [KOMENTARZ]

24 czerwca 2023, 16:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Rosyjskie służby na Placu Czerwonym w Moskwie
Rosyjskie służby na Placu Czerwonym w Moskwie/PAP/EPA
Jeśli do rana Putin nie zdoła stłumić buntu, a oddziały Prigożyna będą się nadal zbliżać do Moskwy, w dodatku przy biernej postawie wielu jednostek armii i sił bezpieczeństwa - wszystko stanie się możliwym.

Szanse Prigożyna na obalenie Putina i przechwycenie władzy w Rosji wciąż oceniam jako niewielkie. Ale czas pracuje na jego korzyść, a krytyczna będzie noc z soboty na niedzielę. Patrzy Rosja, patrzą Chiny. I wielu wpływowych ludzi kalkuluje teraz, na którego konia postawić. 

Na razie wiemy jedno – to z pewnością nie jest ustawka, wymyślona na Kremlu. Owszem, Putin przez długi czas tolerował lub nawet prowokował ataki Prigożyna na Szojgu i Gierasimowa, bo tak mu było wygodnie, zapewniał w ten sposób balans różnych frakcji i wzmacniał swą osobistą władzę. Ale najwyraźniej nitki wymknęły mu się z rąk, a niedawne kukiełki już same piszą sobie role. Poranna, nerwowa reakcja Putina była błędem – ostatecznie stracił szansę na rolę rozjemcy. I widać wyraźnie, że Prigożyn wtedy zmienił narrację: to już nie tradycyjne „źli bojarzy, dobry car”, tylko „trzeba zniszczyć całą tę skorumpowaną i nieudolną elitę”. Co do diagnozy, ma oczywiście rację i trafia w to, co po cichu myśli wielu Rosjan. Także tych w pagonach, a tym bardziej ci z milionami na kontach. I to jest jego siła.

Wyżsi dowódcy armii, a więc w rosyjskich realiach de facto jej „właściciele”, zadeklarowali od razu wierność Putinowi i Szojgu. Jeśli zdołają wymusić dyscyplinę na podwładnych, i zmusić ich do zdecydowanej akcji, to oczywiście będziemy więc niebawem świadkami rzezi wagnerowców albo ich masowej kapitulacji, a sam Prigożyn, o ile zdoła, będzie musiał uciekać za granicę. Ale jeśli za moment poprze go ktoś wysoko postawiony w armii i FSB, a na dokładkę Pekin da jakiś cichy a pozytywny sygnał, to karta się odwróci. To ostatnie jest o tyle niewykluczone, że chińscy towarzysze muszą teraz spoglądać z dużym niesmakiem na słabość Putina, który na własnym podwórku dopuścił do takiego chaosu, w dodatku w dużej mierze na własną prośbę. Dlatego twierdzę, że na ewentualne, skuteczne rozwiązanie siłowe Kremlowi zostało bardzo mało czasu.

Ale nawet, jeśli uda się stłumić pucz, to jego negatywne skutki będą znaczne, dla samego Putina i dla Rosji. Po pierwsze, nawet krótkotrwała wojna domowa w rejonie Rostowa – bez względu na rezultat – na co najmniej kilka dni sparaliżuje logistykę dostaw dla oddziałów walczących na froncie ukraińskim. Nie sądzę, by generał Walerij Załużny tego nie wykorzystał. Po drugie, autorytet Putina i jego ekipy zostanie poważnie nadszarpnięty. Częściowo za granicą, na tzw. „globalnym Południu”, ale przede wszystkim w kraju. Rzucone w eter słowa Prigożyna o celach całej awantury ukraińskiej, o popełnionych w jej trakcie błędach, będą już krążyć w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej. I będą coraz bardziej infekować rosyjskie dusze i umysły. A że precedens zaistniał, scenariusz kolejnego, tym razem skuteczniejszego buntu stanie się bardziej prawdopodobny. I ciąg dalszy nastąpi.

Pisałem i mówiłem wiele razy, że Amerykanie dawkują pomoc dla Ukrainy właśnie dlatego, że nie chcą jej zbyt szybkich sukcesów. Że kupują sobie w ten sposób czas, by budować zdolności do zarządzania spodziewaną, nową „wielką smutą” w Rosji, gdy reżim Putina zacznie pękać. Pucz Prigożyna potwierdza, że ma to sens, bo rysy są już bardzo głębokie. I że warto naciskać dalej, nowymi pakietami sankcji, uszczelnianiem starych, stałą presją na froncie, maksymalizowaniem rosyjskich strat bojowych. A czas pracuje na niekorzyść nie tylko Putina, ale całego rosyjskiego projektu neoimperialnego. Putin miał zresztą rację, mówiąc rano o analogiach do roku 1917, tyle, że źle odczytał znaki czasu. Bo teraz to on jest Mikołajem II, a casting na nowego Lenina trwa i właśnie nabrał żywotności. I tak jak wtedy wywiad cesarskich Niemiec, tak teraz pewnie służby specjalne kilku państw ze wschodu i zachodu aktywnie szukają kandydatów, a może nawet zasiadają w jury.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj