Maszyna o wartości niemal 150 mln hrywien, czyli blisko 17 mln zł, należała do objętego sankcjami rosyjskiego państwowego koncernu Rostech, czyli podmiotu, który jest wiodącym producentem samolotów bojowych dla armii agresora.
"Przed wojną An-140-100 został przekazany ukraińskiemu koncernowi lotniczemu Antonow, a następnie miał powrócić do Rosji po dokonaniu niezbędnych modyfikacji technicznych, a następnie testów" - czytamy na stronie internetowej SBU.
"Decyzję w sprawie samolotu podjął Najwyższy Sąd Antykorupcyjny na wniosek resortu sprawiedliwości" - dodano w komunikacie ukraińskiej służby.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.