Dlatego meczet był szczelnie wypełniony wiernymi, bo eksplozja zbiegła się z wieczorną modlitwą. Ilość śmiertelnych ofiar może jeszcze wzrosnąć. Na gruzach świątyni wciąż trwa akcja ratownicza.
„Terroryści, którzy chcieli zdetonować więcej bomb zostali aresztowani” - mówił po zamachu Ali Mohammad Azad, gubernator ostanu (prowincji) Sistan-Beludżystan. „Bandyci i terroryści próbują naruszyć porządek w prowincji przed wyborami, biorąc pod uwagę niepokoje w sąsiadujacych z nami od wschodu krajach” - dodał gubernator.
Miasto Zahedan, stolica ostanu Sistan-Beludżystan, leży u zbiegu granicy Iranu z Afganistanem i Pakistanem. W okolicy mieszkają głównie sunnici, którzy stanowią mniejszość w zdominowanym przez szyitów Iranie. W okolicy często dochodzi do walk między irańskimi siłami bezpieczeństwa a gangsterami i islamskimi bojownikami. Dwa lata temu w zamachu bombowym w Zahedanie zginęło przynajmniej 11 osób, w tym Strażnicy Rewolucji.