Dziennik Gazeta Prawana logo

Łukaszenka chce kupić lojalność najemników Grupy Wagnera. Padła pewna obietnica...

22 września 2023, 13:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Najemnicy z Grupy Wagnera
Najemnicy z Grupy Wagnera w Rostowie nad Donem w trakcie tzw. buntu Prigożyna/ShutterStock
"Władze Białorusi werbują najemników z rosyjskiej Grupy Wagnera do własnej firmy wojskowej Gardserwis, obiecując im przydział mieszkań poza kolejnością; w ten sposób reżim Alaksandra Łukaszenki chce kupić sobie lojalność wagnerowców" - poinformował portal Centrum Narodowego Sprzeciwu, prowadzony przez Siły Operacji Specjalnych ukraińskiej armii.

"Takie działania Mińska jasno dowodzą priorytetów białoruskich władz w dziedzinie bezpieczeństwa. Najważniejsza jest dla nich obrona reżimu i możliwość sprawnego tłumienia wystąpień społecznych. W tym celu Łukaszenka zwraca się do Rosjan" - zauważył portal.

Werbunek wagnerowców skutkuje wzrostem niezadowolenia w strukturach siłowych Białorusi, ponieważ wojskowi z tego kraju mogą liczyć na przydział mieszkania "w najlepszym wypadku na emeryturze" - dodał.

Gardserwis "w wypadku niesprzyjającego scenariusza"

W pierwszej połowie września Centrum Narodowego Sprzeciwu opisywało Gardserwis jako firmę utworzoną w 2019 roku na mocy specjalnego dekretu Łukaszenki i przygotowywaną głównie do działań przeciwko opozycji na Białorusi, "w wypadku niesprzyjającego scenariusza politycznego". Firma zatrudniająca byłych funkcjonariuszy białoruskich resortów siłowych miała już współpracować z Grupą Wagnera.

Jak wówczas przekazano, białoruskie władze zaproponowały umowę z Gardserwis najemnikom, którzy nie chcieli podpisać kontraktu z ministerstwem obrony Rosji.

Marsz na Moskwę, w ostatniej chwili odwołany

24 czerwca wagnerowcy zajęli sztab rosyjskich wojsk w Rostowie nad Donem, a następnie zaczęli posuwać się w kierunku Moskwy. Założyciel Grupy Wagnera - Jewgienij Prigożyn, od dawna skonfliktowany z częścią rosyjskiego establishmentu wojskowego dowodzącą inwazją na Ukrainę, domagał się "przywrócenia sprawiedliwości" w armii i odsunięcia od władzy ministra obrony Siergieja Szojgu.

Tego samego dnia wieczorem Prigożyn ogłosił odwrót i wycofanie najemników do obozów polowych, by "uniknąć rozlewu krwi". Było to rezultatem układu Łukaszenki z Prigożynem, zawartego w porozumieniu z Władimirem Putinem. Zgodnie z tymi ustaleniami część bojowników Grupy Wagnera miała przemieścić się na Białoruś.

"Zemsta Kremla"

23 sierpnia Prigożyn, a także inni przedstawiciele kierownictwa wagnerowców, m.in. Dmitrij Utkin, zginęli w katastrofie lotniczej w obwodzie twerskim. W ocenie większości analityków ich śmierć była zemstą Kremla za czerwcowy bunt i "marsz na Moskwę".

Jak informowały pod koniec lipca ukraińska straż graniczna i brytyjskie ministerstwo obrony, do bazy wojskowej we wsi Cel w środkowej Białorusi przybyło do tamtego czasu co najmniej kilka tysięcy rosyjskich najemników. Później pojawiły się doniesienia, że część spośród nich wyjechała do krajów Afryki. Niewielka grupa pozostała na Białorusi, by szkolić jednostki specjalne tamtejszego MSW, a jeszcze inni wagnerowcy zgodzili się na służbę w rosyjskiej armii i powrót na front na Ukrainie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj