Dziennik Gazeta Prawana logo

Grupa Espanola, czyli najemnicy za pieniądze partii Putina. Nie brakuje pseudokibiców

3 stycznia 2024, 19:08
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Rosyjski żołnierz
Rosyjski żołnierz/Shutterstock
Według ukraińskiego wywiadu do prywatnej firmy wojskowej Grupa Espanola rekrutowani są m.in. pseudokibice i osoby o rozmaitych radykalnych poglądach, w tym sympatycy ideologii nazistowskiej. Za proces rekrutacji najemników odpowiadać ma partia Władimira Putina - Jedna Rosja.

Ukraiński wywiad o pseudokibicach-najemnikach w prywatnej armii

Partia Władimira Putina Jedna Rosja prowadzi werbunek do swojej prywatnej firmy wojskowej "Espanola" - informuje w środę ukraiński wywiad wojskowy (HUR).

Grupa Espanola wcześniej funkcjonowała w ramach tzw. batalionu Wschód jako ochotnicza jednostka rosyjskich pseudokibiców - czytamy w komunikacie HUR.

W 2023 r. jednostka została podporządkowana putinowskiej partii. Espanola zmieniła status na prywatną firmę wojskową. Werbunek do niej jest finansowany ze środków partyjnych - dodaje HUR.

Według ukraińskiego wywiadu do tej prywatnej firmy wojskowej są rekrutowani pseudokibice, osoby o rozmaitych radykalnych poglądach, w tym sympatycy ideologii nazistowskiej. Werbowani są też zwykli mieszkańcy ubogich regionów rosyjskich i tymczasowo okupowanych terytoriów ukraińskich. HUR dodał, że ci ostatni wykorzystywani są w tzw. mięsnych szturmach na froncie.

Żołd i odszkodowania. Te drugie nie zawsze wypłacane 

Punkty werbunku zlokalizowane na okupowanych ukraińskich terytoriach oferują za bezpośredni udział w działaniach bojowych przeciwko Ukrainie 220 tys. rubli miesięcznie (ok. 2,2 tys. euro). Kontrakt powinien być podpisany co najmniej na pół roku - twierdzi HUR.

Najemnikom obiecywana jest też wypłata odszkodowań, np. 1 mln rubli (prawie 10 tys. euro) za zostanie lekko rannym, 5 mln rubli w przypadku śmierci.

HUR ocenia, że dla większości nowych najemników już pierwsza walka staje się "biletem w jedną stronę". Osoby, które giną albo zostają ciężko ranne, nie są wywożone z pola bitwy, w ewidencji widnieją jako "zaginieni", a bliscy nie dostają odszkodowań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj