Czechy kluczą w sprawie paktu migracyjnego

Republika Czeska wstrzyma się podczas głosowania nad przyjęciem paktu migracyjnego i azylowego Unii Europejskiej, zdecydował w środę gabinet Petra Fiali. Stwierdzono, że jeżeli pakt zostanie zatwierdzony, Czechy nie będą zobowiązane do przyjmowania migrantów.

Reklama

Decyzję rządu przedstawiał na konferencji prasowej minister transportu Martin Kupka, który podkreślił, że obecna propozycja paktu jest gorsza dla Republiki Czeskiej niż ta, w negocjowaniu której Czechy uczestniczyły podczas swojej prezydencji w drugiej połowie 2022 r.

Minister stwierdził, że jeśli pakt zostanie przyjęty, nie oznacza to, że Czechy będą zobowiązane do przyjmowania migrantów.

Wyjaśnił, że kraje UE uzgodniły po latach negocjacji nowe zasady w grudniu 2023 r. Obecna, belgijska prezydencja, przygotowuje teraz ostateczne zapisy poszczególnych przepisów. Najprawdopodobniej zostaną przyjęte w lutym tego roku.

Pakt migracyjny. Obowiązkowa solidarność państw Unii Europejskiej

Zanim wejdą w życie, muszą zostać przyjęte przez Radę UE i Parlament Europejski. Nowe przepisy przewidują m.in. skuteczniejsze kontrole migrantów, a także ich szybsze powroty do krajów pochodzenia. Wprowadzają również obowiązkową solidarność, aby wesprzeć kraje przyjmujące migrantów. Zgodnie z nią, państwa członkowskie mogą wybierać między przyjęciem osób ubiegających się o azyl a wniesieniem wkładu finansowego.

W grudniu czeski premier Petr Fiala z zadowoleniem przyjął to porozumienie, podkreślając, że nie ma w nich wzmianki o obowiązkowych kwotach przyjmowania migrantów, narażając się tym samym na krytykę opozycji, której lider, były premier, Andrej Babisz nazwał je "zaproszeniem dla milionów migrantów do Europy".