W ostatnich tygodniach komentatorzy zwracają uwagę na publikacje węgierskich prorządowych mediów, które jeszcze mocniej niż do tej pory starają się narzucić narrację przychylną nie tylko gabinetowi , ale też państwom sprzyjającym Budapesztowi – w tym . Pomijane są m.in. informacje niewygodne dla rządu lub krytyczne wobec krajów blisko współpracujących z Węgrami. Jako przykłady podaje się brak informacji o zestrzeleniu pod koniec ubiegłego roku przez Rosjan azerbejdżańskiego samolotu pasażerskiego, bądź personalne ataki na ambasadora USA na Węgrzech, w których dyplomata jest obwiniany o inspirowanie sankcji wobec współpracowników węgierskiego premiera.
– zauważyła Gielewska, redaktor naczelna środkowoeuropejskiego portalu śledczego Vsquare.org i wicenaczelna portalu Frontstory.pl. Komentatorka specjalizująca się w badaniu dezinformacji i rosyjskiej propagandy podkreśliła, że nie mamy do czynienia z inicjatywą jednorazową. - przypomniała.
Organizacja Reporterzy bez Granic szacuje, że . Pozostałe 20 proc. to niezależne wydawnictwa i organizacje dziennikarskie.
Komentatorka zwróciła uwagę, że taka struktura mediów przekłada się na kreowanie polityki informacyjnej przyjaznej nie tylko rządowi Orbana, ale również sprzyjającym mu krajom. - oceniła Gielewska. Rozmówczyni PAP zwróciła uwagę, że zależne od węgierskiego rządu media propagandowe prezentują wiadomości zgodne z linią Moskwy, takie jak chociażby pozytywne publikacje dotyczące Orbana, blokującego unijne sankcje wymierzone w rosyjskich oligarchów.
– podkreśliła Gielewska.
Od pewnego czasu widoczne są również inne skutki dominującej roli mediów propagandowych na węgierskim rynku. – przypomniała ekspertka.
Osobną kwestią są reakcje węgierskich mediów na działania innych krajów, wymierzone w rząd Orbana. Gielewska przytoczyła w tym kontekście opinie publikowane po nałożeniu przez USA sankcji na Antala Rogana – szefa kancelarii premiera. Węgierska propaganda, nadzorowana bezpośrednio właśnie przez Rogana, natychmiast przedstawiła sankcje jako polityczną zemstę administracji Joe Bidena i ustępującego ambasadora USA na Węgrzech, Davida Pressmana – zauważyła rozmówczyni PAP. Jednocześnie zwróciła uwagę, że w publikacjach mediów prorządowych pominięto wszelkie informacje dotyczące powodu wciągnięcia Rogana na listę sankcyjną i.