Atak na Sumy
Dziecko zginęło w wyniku ataku rakietowego wroga na obrzeżach miasta Sumy. Szczere kondolencje dla rodziców. Sześć osób zostało rannych. Większość poszkodowanych to dzieci. Jedno dziecko jest w bardzo poważnym stanie - napisano w piewrzym komunikacie.
Miasto Sumy, położone w północno-wschodniej części Ukrainy, ma strategiczne znaczenie ze względu na swoje położenie blisko granicy z Rosją — zaledwie około 30 km, przez co znajduje się prawie pod codziennym ostrzałem wojsk rosyjskich.
Północnokoreańskie pociski uderzyły w Sumy
Niecały miesiąc temu, bo 13 kwietnia doszło do ataku na Sumy. Ukraina potwierdziła wtedy, że użyto w nim północnokoreańskich pocisków KN-23. To broń, która jest wzorowana na rosyjskim pocisku Iskander-M.
Jak informował Kyryło Budanow, szef ukraińskiego wywiadu wojskowego, pociski te zostały wystrzelone przez rosyjskie jednostki z regionów Woroneża i Kurska.
Skutki ataku na Sumy
Media informowały, że w wyniku ataku zginęło co najmniej 35 osób, a 117 zostało rannych. To najtragiczniejszy atak rakietowy na Ukrainę w tym roku. Ukraina podejrzewała, że w ataku użyto amunicji kasetowej, co zwiększyło zniszczenia i zagrożenie dla ludności cywilnej. Amunicja ta rozprasza mniejsze ładunki wybuchowe na dużym obszarze, co stwarza długoterminowe zagrożenie dla cywilów.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.