Film został najwyraźniej nakręcony bez wiedzy Romneya i jego sztabu, podczas jednego z zamkniętych spotkań służących zbieraniu funduszy na kampanię Republikanów. Rozpoznać można sylwetkę kandydata na prezydenta, a także jego głos.
Romney mówi: - ironizuje Romney.
Kandydat dodaje, że i tak nie ma szans tych Amerykanów przekonać do głosowania na niego.
- mówi Romney.
Sztab Obamy wykorzystał nagranie do krytyki konkurenta. Szef kampanii Demokratów Jim Messina określił słowa Romneya jako szokujące. Jego zdaniem, republikański polityk dał dowód swojej przynależności do elit i jest oderwany od rzeczywistości.
- powiedział.
Na naprędce zwołanej konferencji prasowej Romney przyznał, że sformułowanie było niefortunne, ale dał do zrozumienia, że podtrzymuje sens wypowiedzi.
- powiedział republikański kandydat.
Publikacja, zdaniem ekspertów inspirowana przez sztab Obamy, może jeszcze bardziej pogorszyć sytuację Romneya - w najnowszym sondażu "Wall Street Journal" i telewizji NBC News Obama prowadzi przed nim w Ohio, Wirginii i na Florydzie, czyli trzech największych spośród około ośmiu tzw. swing states, stanów, gdzie szanse obu kandydatów są mniej więcej równe.